sobota, 28 lipca 2012

Włosy w kolorze szlachetnej perły

Jak w tytule, rytualnie musiałam się ufarbować. To jest silniejsze ode mnie. Letni okres wzmaga we mnie częstsze koloryzowanie włosów, bo odrosty dziwnie na mnie patrzą:/
Mimo, że na swoją kolej czeka parę innych farb zdecydowałam się sięgnąć po niezastąpioną Joannę, której wcześniej używałam na potęgę (ale jak zwykle BABA - musiałam zacząć eksperymentować)

W ruch poszła Szlachetna perła z numerem 212 - 4,90 zł opakowanie. Przy moich włosach wykorzystałam dwie sztuki.

W pudełku znajdziemy, farbę, 9% utleniacz w kremie, rękawice oraz instrukcję obsługi. Szkoda, że nie dorzucają jakiejś maski w minisaszetce, po koloryzacji, jednak przy tej cenie chyba nie wypada narzekać.
Papka, którą tworzymy przybiera lekko różowawy kolor, wydaję mi się, że taka lekka poświata różu pozostaje na włosach po farbowaniu (co wg mnie bardzo ociepla ten blond - zakochałam się w tym efekcie:) - ale o tym za momencik). Zapach farby to nie perfumy, ale nie jest on bardzo drażniący, da się go znieść.
Mój odrost nie był olbrzymi, gdyż na kolejną koloryzację (po Mijablond 901S) zdecydowałam się po ponad 3 tygodniach. Od nasady odrost mierzył ok. 1-1,5 cm.
Przed farbowaniem:
 Po farbowaniu:

Jestem oczarowana efektem, biorąc pod uwagę, to, iż nie miałam żadnej pomocnej dłoni koloryzację przeprowadziłam sama i jak na samodzielne radzenie sobie z nakładaniem produktu na całą głowę uważam, że wyszło to względnie:) 
Farbę trzymałam na włosach ok. 30 min. potem na 5 min nałożyłam resztki na pozostałe włosy, jednak z pominięciem końcówek (ponieważ a) nie było sensu ich męczyć; b) zaczęłam na nich już eksperymentować z różowymi końcówkami).
Wydaję mi się, iż przy mniejszym odroście łatwiej jest zapanować nad tym, by kolor odrostu mniej odcinał się od reszty. Jak wspomniałam parę linijek wyżej, zauważyłam delikatną różową poświatę zaraz po farbowaniu, co bardzo mi się spodobało. Odcień ten jest cieplejszy, niż dotychczasowe przeze mnie stosowane - choćby "srebrny pył" z tej samej serii, który pozostawiał u mnie poświatę niebiesko-siwą.
Ostatecznie na razie na bok idą garniery i color&soin-y - Joanna "przejmuje pałeczkę" :)))

A Wy co sądzicie na temat tańszych farb typu Joanna, Delia, których cena nie przekracza 10 zł?

Nieskromnie
eM.
P.S. Czytaczki! Przypominam o rozdaniu:)) Klik.  

***
Serdecznie dziękuję Catastofie za nowy nagłówek:*  jestem zachwycona talentem
Same zobaczcie:)
 Klik

73 komentarze:

  1. Kolor wyszedł b. ładnie :)

    ja zawsze farbuję Garnierem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja zawsze czymś innym się farbuję, bo uwielbiam zmiany:) a jakiego garniera wybierasz?

      Usuń
    2. czy te 2 utleniacze tez dodałaś do miseczki?

      Usuń
  2. Ta farba jest świetna. Używam już od dłuższego czasu i piękny kolor wychodzi.
    Do tego tania jak barszcz i wybaczam jej brak jakiejś odzywki/maski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś już wiem, żałuję, że bawiłam się droższymi farbami, a Joasia daje mi to, czego oczekuję za 4,9 :D

      Usuń
  3. swietnie wygladaja wlosy;)
    do malowania zawsze uzywam farby tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że wspieramy polski biznes:P

      Usuń
  4. wyobraź sobie jak ja się czuję: ogromne odrosty, zżółknięty kolor, jak patrzę teraz na Ciebie to mi serce pęka :P ale miałam wybór albo blond+prostownica albo normalne włosy za rok, może dwa :D

    i we mnie nie zawstydzaj :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomęczysz się "chwilkę" i za parę miesięcy będziesz mieć hery do samej ziemii:)) polecam (do znudzenia) biotebal 5.

      muszę Cię kochana chwalić bo "jesteś tego warta":)))

      Usuń
    2. jak wyrobię sobie opinie o oklepanym calcium panthotonicum to wypróbuję bo mam zamiar łapać się czego się da :]

      Usuń
    3. powodzenia więc, trzymam za Ciebie kciuki!:)

      Usuń
  5. piękny kolor :) ładnie Ci w nim
    ja jestem nudna i wierna od lat ciemnym wlosom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! też jestem nudna, tylko wersji blond. :))

      Usuń
  6. zazwyczaj ten kolor wygląda moim zdaniem tandetnie, ale Tobie bardzo pasuje! farby joanny sa ok, moja mam farbuje na zmiane płomienna iskrą albo jesiennym liściem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... nie wiem, czy mam to uznać za komplement, czy za obelgę, ale chyba najważniejsze, że ja dobrze czuję się w swoim kolorze włosów:]

      Usuń
    2. to był komplement, trzeba mieć nieskazitelnę urodę, żeby dobrze wyglądać w takim kolorze - moim zdaniem podbija wszystkie niedoskonałości, bo jest dla nich dobrym tłem, ale działa to też w druga stronę - podbija urodę :D
      Ty jesteś akurat jedną z nielicznych szczęsciar ;)

      Usuń
    3. No daj spokój, bo teraz to mnie zawstydziłaś:))
      Daleko mi do nieskazitelnej urody, ale takie platynowe odcienie blondu, a nie żółtki, to coś w czym czuję się najlepiej, a to chyba o to w tym wszystkim chodzi:))

      Usuń
  7. U Ciebie też widzę zmiany ! :) Kochana włoski wyszły ślicznie i następnym razem pewnie się skupię na tej farbie :) Teraz tylko nie wiem co ja mam robić czy Delią farbować juz teraz na mniejszym odroście czy dopiero przed wyjazdem do tej Bułgarii 16.08.. w kropce jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kiedy się ostatnio farbowałaś? Jaką miałaś "przerwę" w niefarbowaniu?

      Usuń
    2. 4 sierpnia będzie miesiąc, ale powiem Ci, że ten odrost to taki dość mały, ale zrudział :( chyba przetrzymam trochę bo nie chce dwa razy farbować przed wyjazdem :(

      Usuń
    3. to już lepiej się jednak przemęcz i farbnij przed samym wyjazdem. "Słoneczne kąpiele" jakie zapewnisz fryzurze w Bułgarii to i tak już pewnie będzie dla nich wystarczająca kara.:)

      Usuń
  8. fajny kolorek Ci wyszedł!!! dla mnie za jasny troche :(
    dwa opakowania zuzyłaś na odrosty? mi fryzjerka nalożyła połowe! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, jak sama sobie byłam fryzjerem, to nakładałam "za dwoje", by nie porobić sobie plam:P

      Usuń
  9. Świetny blog.♥
    Zapraszam do nowej notki . http://nata124.blogspot.com/ .♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko. Zachęcam Cię do zamieszczania reklam blogów na portalach do tego przeznaczonych, mój blog nie jest słupem ogłoszeniowym:|

      Usuń
  10. Farby z Joanny są bardzo dobre ! Nie ma sensu przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak, ale ja oczywiście uwielbiam testować:)

      Usuń
  11. Super Madzia;) I włoski ci się poprawiły.Buzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włoski są wciąż takie same Olek:) tylko zniknął odrościk:P

      Usuń
  12. Kolor bardzo fajny wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się że pokazujesz wszystko od podszewki :D Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  14. sliczne :O normalnie kolor z moich marzen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dam Ci kolor za 15 cm Twoich włosów, wchodzisz w układ?:P

      Usuń
  15. no piękne sa!;)
    pozdrawiam,zapraszam!;)

    OdpowiedzUsuń
  16. mieszkajac w Polsce zawsze wybieralam "Joanne" do farbowania wlosow (slodkie cappuccino)
    Twoj kolor bardzo mi sie podoba bo jest bardzo naturalny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wciąż kombinuję szukając nowych farb, jednak "joanna", daje mi to, czego oczekuję i to za śmieszne pieniądze (jak głupio to nie zabrzmiało):)

      Usuń
  17. od jakiegoś czasu używam syoss'a, ale widzę, że muszę poszukać odcieniu dla siebie wśród farb Joanny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syossa też przerabiałam, jednak wychodził żółty, czego nie lubię to też teraz go omijam:)

      Usuń
  18. wow świetnie wyglądasz! naturalnie wyszedł ten odcień :)
    A ja jeszcze nigdy nie farbowałam włosów(!) jakoś mnie to przeraża :D
    świetną masz nazwę bloga! Mogłabyś od razu zrobić z takim tytułem fajny program telewizyjny!
    a nagłówek świetny! babeczki uwielbiam :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Twój blog także taki babeczkowy:))

      Skoro nie farbowałaś się nigdy to podziwiam:) takich dziewcząt, to ze świecą szukać:)

      Pozdrowionka:)))

      Usuń
  19. serdecznie polecam maseczke domowej roboty z zóltkiem +rycyny,żółtko to cud dla włosów wysokopoporowatych;)
    wypróbuj olejek migdałowy,z pestek winogrona taki ze sklepu spożywczego!;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, i trzymalas 30 min zazdroszcze tak podatnych na rozjasnianie wloskow, moj odrost wyglada podobnie ale tylko garnier XL1 mi go lapal, niestety juz go nie ma w produkcji, po joannie neistety mialam zolte wlosy u nasady;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co, 30 min to za długo? Ja rzadko trzymam się tych ściśle ustalonych procedur, może to i źle, ale na szczęście jeszcze parę włosków mi zostało:))

      Usuń
  21. jakie cudowne!!!!!! żeby tylko mi też takie wyszły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że tak wyszło:)

      Usuń
    2. niestety nie wyszło :( Mam beznadziejny żółty kolor w ogóle nei różniący się od poprzedniej farby -.-

      Usuń
  22. swietny blog :) gratulacje... mam takie pytanie-moglabys mi doradzic w sprawie farby, dobrego rozjasniacza zeby powsta taki blondzik?? (http://img.zszywka.pl/1/0062/w_1368/uroda/platynowy-blond.jpg). w tej chwili jestem na goldwell 10n

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki Sandra, nie chciałabym brać na swoje barki decyzji o wyborze odpowiedniego dla Ciebie produktu do koloryzacji włosów. Ja osobiście na własnym przykładzie metodą prób i błędów uzyskuję poszczególne odcienie blondu. W okresie letnim zauważyłam, że efekt jest bardziej jednolity, rozjaśniony (prawdopodobnie poprzez promienie słoneczne). W okresie zimowym zaś kolor odrostu odcina się do reszty. Nie radziłabym Ci także eksperymentować z rozjaśniaczem w domowych warunkach - lepiej wybierz się do specjalisty, chyba że jesteś gotowa bycie np. łysą - przez nieumiejętne aplikowanie produktu. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj, chciałabym Cię zapytać, czy w farbie, której użyłaś, zawiera się jednocześnie rozjaśniacz?
    Używam typowego rozjaśniacza od Joanny, ale włosy wychodzą żółte (chyba wiesz o co chodzi :)). naturalnie mam ciemne włosy, więc taki piękny kolor jak Twój nie wyjdzie bez rozjaśnienia, stąd moje pytanie. Czy przed zastosowaniem tej farby muszę ciemne odrosty potraktować zwykłym rozjaśniaczem i dopiero nałożyć "szlachetną perłę"? :)
    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Larwo, Farba Joanna w opakowaniu ma poza samą farbą utleniacz w kremie.
      Nie zawiera rozjaśniacza, a ja od dwóch lat przy koloryzacji nie używam uprzednio rozjaśniacza (aczkolwiek, nie ukrywam, że przy używaniu go, a potem nakładaniu farby blond, z jakimś fajnym kolorem odrost był innego koloru, mniej żółkł, za to kondycja włosów była tragiczna:((
      Z moich doświadczeń oraz blondkoleżanek słyszałam, że dobrym pomysłem przy bardzo ciemnych włosach jest nałożenie na odrost na 10 min. rozjaśniacza, a potem zwyczajna koloryzacja drogeryjną farbą.
      Osobiście nie wypróbowałam na sobie tej idei, bo od jakiś 2 lat farby drogeryjne zaspokajają moje potrzeby. (garnier color naturals 111, szlachetna perła, czy też połączenie jej ze srebrnym pyłem - od Joanny, ew. delia jasny księżycowy blond). Jedna z blogerek ostatnio polecała garnier nutrisse 111, ale jeszcze nie miałam okazji przetestować na sobie-czekam na dobrą promocję:))
      Nie wiem w jakiej kondycji są Twoje włosy, ale podejrzewam, że byłyby Ci wdzięczne, gdybyś poszła na "rozjaśniaczowy odwyk" - tak jak zrobiłam ja:D
      buziaki.

      Usuń
    2. Jako, że jestem w gorącej wodzie kąpana, a tak czy siak czekało mnie rozjaśnienie odrostów, pobiegłam do sklepu po szlachetną perłę. Zaryzykowałam i nałożyłam na nierozjaśnione włoski. Jako że moje włosy są zniszczone farbowaniem od kilku lat, osłabły i ciemny blond nie był przeszkodą dla farby, ładnie pokryła najciemniejsze włoski. Niestety mimo to nie był to piękny srebrnoszary kolor, jaki Tobie udało się uzyskać, tylko taki.. jasny blond, po prostu.
      Swoich, niefarbowanych włosków (tylko rozjaśnianych) mam około 15-20 cm i tam jest w miarę ładnie. Natomiast pozostałe włosy były rozjaśniane ze spranej czerni i niestety wciąż są pomarańczowo-rude, koniakowe, miodowe. Ale to kwestia czasu, aż odrosną mi moje i zetnę te wymęczone dekoloryzacją.
      Generalnie dzięki tej farbie mam szansę na wymieniony przez Ciebie rozjaśniaczowy odwyk, aczkolwiek nadal brakuje mi srebrnego połysku, jaki chcę uzyskać. Ale na ten problem nie mogli nic poradzić nawet fryzjerzy u których zostawiłam setki złotych. Chyba ten kolor nie jest mi po prostu pisany. :D
      Pozdrawiam cieplutko,
      Larwa.

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że uda CI się uzyskać wymarzony cel. W tym drugim komentarzy podam Ci moje bieżące "srebrzacze" blondu, który noszę:)

      Usuń
  25. Hej :)
    Wiem, że trochę odgrzewam kotleta ;) ale chciałam się Ciebie zapytać, czy ta farba nadałaby się do zafarbowania całych włosów? Nie wyjdzie żółta?
    A jeśli nie ta farba, to czy mogłabyś mi polecić inną?
    Mam włosy niefarbowane w kolorze średniego blondu, sięgające trochę za łopatki i marzy mi się coś mega jasnego, ale bez niszczenia włosów rozjaśniaczem :>

    Pozdrawiam serdecznie, Alicja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Alicjo, na dzień dzisiejszy ja osobiście jestem zakochana w farbie Garnier Nutrisse nr 111+ z ekstraktem z olejku z awokado. Producent obiecuje, iż farba nie przesusza włosów, a efekt nawilżenia utrzymuje się do 8 tyg. Na razie minęły 2-3 i jestem zadowolona i z koloru i z kondycji moich włosów! To obecnie mój nr 1! Niebawem szerzej opiszę moją koloryzację na blogu. Pozdrowionka:)

      Usuń
  26. Hej. JA mam większe zaufanie do Londy i ewentualnie Joanny niż Garnierów, Palette. Po 111+ Garniera prawie wyłysiałam. Możesz obejrzeć u mnie na zdjęciach co było dalej.Takich siepów i prześwitów świat nie widział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,byłam w szoku, gdy przeczytałam u Ciebie o farbie Garnier Nutrisse 111+. Ja po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Byłam i jestem - bo dziś mija ponad miesiąc od ostatniej koloryzacji, a efekty na tyle mi się spodobały, że kupiłam sobie 3 kolejne opakowania.
      Może coś poszło nie tak? Może za długo trzymałaś farbę? Nakładasz ją na całą długość włosów, czy tylko na odrosty?

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, pamiętaj, że nie przejdę wobec niego obojętnie. Jeśli prowadzisz bloga na pewno Cię prędzej czy później odwiedzę.
Jeśli jednak chcesz zostawić tu reklamę, czy inny spam, to wiedz, że nie ujdzie Ci to na sucho! ;)
M.