Od dłuższego czasu zbierałam się, aby napisać ten post. Nie wiedziałam czy mogę, czy wypada, czy warto być szczerym (wszak szczerość nie zawsze popłaca)...
Stwierdziłam jednak, że rzadko można spotkać w sieci rzetelne opinie dot. sklepów internetowych, czy produktów...
Na tapecie lądują dwa sklepy internetowe, w których jakiś czas temu robiłam zakupy. Jeden z nich to Cocolita.pl - skusiłam się, ponieważ znalazłam tam wiele intetesujących produktów, a dodatkowo robiąc zakupu w Dniu Darmowej Dostawy (pisałam Wam na FB) - wysyłka free - czyt. megaokazja :)
Do koszyka wpadły:
Tj. trio Sleek'a (pomogłam Św. Mikołajowy przy wyborze:D), rozświetlacz Technic, gąbeczki do nakładania podkładu oraz pędzel Hakuro h51. Łączna wartość zakupów przekroczyła odrobinkę 100 zł, jednak to w tym momencie jest to mało istotne.
Opowiem Wam jednak o moich doświadczeniach (ostrzegam, może być nudno...)
Paczkę otrzymałam. ok 3 dni po dokonaniu zakupów, dość szybko, biorąc pod uwagę fakt, iż w DDD wiele sklepów miało MEGA kocioł. Po otwarciu i przejrzeniu zamówionych produktów okazało się, iż pędzel h51 jest uszkodzony. Cała metalowa skuwka odchodzi od drewnianej rączki (jest poluzowana).
Jako, że jestem panikarą, poza tym płacę = wymagam skontaktowałam się ze Sklepem. Bardzo miły Pan uspokoił mnie, powiedział, że towar zostanie wymieniony na nowy, bez większych problemów. Ustaliłam adres, na który miałam wysłać uszkodzony towar i tego samego dnia poszłam na pocztę.
Po ok. tygodniu oczekiwań, nie dostałam ani nowego pędzla, ani zwrotu kosztów za przesyłkę, którą musiałam wysłać do Firmy, ani nawet maila z jakąkolwiek informacją. Sama więc zwróciłam się z zapytaniem, gdzie podział się mój pędzel?
W odpowiedzi uzyskałam informację, iż paczka do Nich nie dotarła. Przezorny ubezpieczony - zachowałam potwierdzenie nadania i od razu podesłałam je skanem. Co się okazało... Pracownik zapomniał powiedzieć o tej paczce, czy też zapodział ją i gdyby nie fakt, że sama się upomniałam do dziś mogłabym nie mieć zamówionego produktu.
Myślicie wzruszająca historia, po co Nam o tym piszesz?
Piszę, ponieważ nie lubię jak ktoś nierzetelnie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Wiem, że wszyscy jesteśmy ludźmi, popełniamy drobne, czy większe błędy, jednak poczułam się zlekceważona, olana, potraktowana nie fair... Byłam w stanie zrozumieć, że niechcący trafił się w mojej paczce felerny produkt, nikogo za to nie obarczam winą, zdarza się jak to mówią, ale nie lubię "odwalania roboty na pół gwizdka".
W kwestii jakości kosmetyków, czy też wcześniejszej korespondencji dot. początkowego etapu zamówienia nie mam zastrzeżeń, no może jedno małe... wydaje mi się, że mój rozświetlacz jest zważony/popsuty, co o tym myślicie?
Za każdym razem, przy wyjmowaniu produktu, na pędzelku dynda taki glut... Powiedziano mi, iż produkt wychodzi bezpośrednio od producenta, nie może być zatem przeterminowany, ale może któraś z Was miała/ma ten produkt i może mi powiedzieć, czy też macie "gluta"?:)
***
Drugi sklep, który chcę wziąć pod lupę to Paatal.pl. To chyba jedna z pierwszych drogerii, z którą rozpoczęłam uzupełnianie swych kosmetycznych braków. Produkty różne, kolorowe, trochę pielęgnacji, zagraniczne, a nawet parę polskich, wszystko i nic...
Kiedyś obiło mi się coś o uszy, że Sklep ten handlował przeterminowanym towarem, ale ja nie doświadczyłam takich sytuacji.
Ostatnie zakupy u nich zrobiłam w pierwszej połowie grudnia, kusząc się na darmową dostawę do paczkomatów.
Zakupiłam:
Olej sezamowy, kolejną matową pomadkę Manhattanu, lakier Essie oraz Sally Hansen.
To, co bawi mnie najbardziej w tym Sklepie, to to, że pośród podkładów Calvina Kleina, a lakierami do paznokci renomowanych firm można znaleźć prażoną cebulkę, czy też panierkę do kurczaka, trochę to "niesmaczne"... :) No bo jakbyście się czuły, gdyby Wasza fryzjerka pod ladą sprzedawała pętka kiełbasy? :)
Czekałam na przesyłkę stosunkowo długo, ponoć z winy Dostawy do paczkomatów, jednak nie wiem, ile jest w tym prawdy, bo równolegle korzystając z usług Inpostu w innym Sklepie paczkę miałam w niecałe 70h od zamówienia.
Wyjdzie na to, że jestem bardzo czepialska, ale powiedzcie mi same, czy to duża rzecz, by zachować się wobec klienta tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani?
Szczerość to wg mnie podstawa! Rzetelność i zachowanie komunikacji to kolejne wyznaczniki. Grunt to umiejętność przyznania się do błędu. Niekiedy nawet dupowlazstwo jest wskazane;)
Sama bywam często kupującą, ale i sprzedającą. Miałam wiele przygód podczas zakupów w sieci, lepszych i gorszych, dlatego warto pamiętać o prawach konsumenta, dokładnie zapoznawać się ze stroną "o mnie", czy regulaminami (co większość z Nas olewa), zawsze też można udać się do Rzecznika Praw Konsumenta, który być może zaradzi coś, w przypadku "trudnych spraw".
Zauważyłam także, iż niektórzy Sprzedawcy wpisują w swoje regulaminy podpunkt dot. kosztów wysyłki zwrotnej uszkodzonego towaru, jakoby miał je ponosić Kupujący, ale z jakiej racji?
W takich wypadkach warto odnieść się do art. 8 ust. 2, o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej - w odniesieniu do kosztów, jeśli otrzymaliśmy towar wadliwy, to sprzedający ponosi również koszty dostarczenia wadliwego towaru
oraz koszty ewentualnego demontażu rzeczy wadliwej i montażu rzeczy
pozbawionej wad.
Reasumując ten wywód...
Oba sklepy są dla mnie neutralne, ani ich nie skreślam, ani nie wielbię. Być może kiedyś skorzystam jeszcze z ich usług, jednak ja jestem mocno pamiętliwa:).
Ku przestrodze dla początkujących Kupujących doradzam, ażeby dochodzić swoich praw, w przypadku nie wywiązania się z umowy sprzedaży.
Żeby nie zakończyć tak negatywnie, bardzo miłe wspomnienia mam po transakcji w sklepie Aromatella.pl, gdzie zakupy robiłam także w Dniu Darmowej Dostawy - w dwa dni produkty dotarły do mnie w nienaruszonym stanie. Pisałam o tym tu: <
klik>
Z radością wspominam także transakcję z wyd. książkowym Znak.com.pl, gdzie przy darmowej wysyłce z odbiorem z paczkomatu, tak jak już napisałam w ciągu 70h miałam książki.
Kończąc miłym akcentem powiem Wam, że BARDZO polubiłam odbieranie paczek w paczkomacie. Staram się pobić swój rekord, w odbiorze paki;) chyba zacznę specjalnie COŚ zamawiać, by móc szlifować swą szybkość.
Post ten jest w pełni subiektywną opinią.
Ejmen.
Czy macie ochotę na recenzję, szczegółowszy opis, którejś z zakupionych przeze mnie rzeczy?
Jakie są Wasze doświadczenia z zakupami w sieci? Chętnie poczytam o "kwiatkach":))
Może polecicie mi fajne sklepy i odradzicie te felerne?
Miłego imprezowego weekendu!
eM.
P.S. Dziękuję mojej mądrej koleżance Magdalenie R., która ma te wszystkie prawnicze regułki i paragrafy w małym palcu i dzięki niej jestem przygotowana na nierzetelnych Sprzedających:)