poniedziałek, 9 lipca 2012

Pomysł na letnią fryzurę

Witajcie Babeczki!
Chciałam Wam dziś przedstawić moje uczesanie, które gości na mej głowie dość często ostatnimi czasy, gdyż w centralnej Polsce temperatura sięga 100 stopni Celsjusza:))
Nie chciałaś jechać do Egiptu? Egipt przyjechał do Ciebie:D
Tym oto sposobem, przynajmniej mnie samej, nie chce się ani wymyślnie czesać, ani też malować, ale jednak jakoś trzeba wyglądać.

Jeżdżąc na rowerze do pracy, po mieście, zależy mi także na wygodzie. Włosy tak czy siak myję codziennie, jednak ostatnio przerzuciłam się na suszenie ich suszarką pod zimnym strumieniem powietrza. Staram się jednak, by zostały delikatnie wilgotne, a potem spinam je w niedbałego "ślimaka"(skręcając kitkę), czy to na boku, czy z tyłu głowy:) mniej więcej tak:



Jednak, gdy przychodzi wieczór i czasem zdarza się, że robi się chłodniej, a przede mną np. spotkanie ze znajomymi, grill'e, itp. rozplatam mojego ślimaka, nie rozczesując go grzebieniami, a co najwyżej przeczesując palcami zyskuję efekt letnich fal, takiej dość plażowej fryzury, naturalnej, bez żadnych termologów, lokownic, czy prostownic, po które nie chce się sięgać w upały.
W moim wydaniu fryzura prezentuje się następująco:


Dla urozmaicenia włosy przed "skręceniem" można popsikać jakimś spray'em, mgiełką do włosów, czy też odżywką bez spłukiwania, nie dość, że może to wzmocnić efekt fal, to zapach, po rozpuszczeniu włosów będzie rozpieszczał nozdrza:)
Zdaję sobie sprawę, że nie odkryłam Ameryki, ale niekiedy geniusz tkwi w prostocie:)

A Wy jak radzicie sobie z letnimi fryzurami podczas upałów? Jakie uczesania preferujecie?
Ściskam
eM.

44 komentarze:

  1. i super :D
    ja spinam je klamrą w domu, a na dworze nie mam takich upałów więc mam rozpuszczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zdarza mi się wyjść w rozpuszczonych, ale jak dojeżdżam do pracy, to na głowie prawie że MOKRA WŁOSZKA:D

      Usuń
  2. świetne włosy masz !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jaka śliczna fryzurka :) u mnie teraz głównie koczek dominuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thx:) widziałam Twój śliczny koczek, ja niestety nie radzę sobie z tym nieszczęsnym donatem:| wychodzą mi jakieś prześwity, niezdarna jestem:(

      Usuń
    2. po co Ci koczek jak w tej fryzurce jest ślicznie :) a powiedz mi kochana gdzie te kwiatki kupiłaś :) ?

      Usuń
    3. ale podobają mi się koczki, Twój jest boski, ale u mnie już tak słodko to nie wygląda:( kwiateczki z h&m - dwa za dyszkę, uwielbiam je:)

      Usuń
    4. Czytałam komentarze poniżej i dowiedziałam się, ze też z Łodzi jesteś :) a kwiatki cudowne ! :) Od jutra w Naturze będzie farba Garnier Color Sensation przeceniona na 13zł :)

      Usuń
    5. O super. dzięki za cynk. może jutro uda mi się podjechać, ale bardzo mi nie po drodze, z resztą mało mamy tych Drogerii Natura, nieprawdaż? Ty też z Łdz,tak?

      Usuń
    6. Też z Łodzi :) ja mam blisko siebie aż dwie Natury :) I jescze w Galerii Łódzkiej jest jedna :) A koronki bardzo mi się podobają, zwłaszcza te beżowe :)

      Usuń
    7. NO co TY opowiadasz? Ja myślałam,że jest tylko w Galerii:/ gdzie resztę więc można spotkać?

      Usuń
    8. Ja mieszkam na Teofilowie i tutaj mam jedną na ulicy Rydzowej a drugą na Plantowej :)

      Usuń
    9. Właśnie sprawdzilam, że teo, taki urodzajny w "D.N", a centrum miasta ma tylko "galeryjną drogerię'. no nic, muszę wybrać się na wycieczkę:)

      Usuń
  4. Ja niestety musze chodzić ciągle w koku w taki upał :)

    A co do mojej pizzy i Biedronki, wiesz, studenci jakoś muszą sobie radzić hehe ;) ponadto mają bardzo dobre produkty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kOki też są spoko:) i w moim przypadku też dają efekt fal, nawet jeśli tego nie chcę:P

      Co do Biedronki, to jest to mój ukochany sklep i odwiedzam ją min, 2-3x w tygodniu, więc broń Cię Boziu nie pogardzam Twoją pizzą:) a wręcz przeciwnie:) pozdrowionka.

      Usuń
  5. masz sliczne wloski... az milo sie na nie patrzy :) i ta fryzurka jest faktycznie bardzo poreczna ja robie sobie tylko wyzej troche bo te moje wloski troche mi ciaza :D ale kolorek wloskow masz bajeczny... zawsze o takim marzylam :)
    ps dziekuje za mile slowa i juz po malutku do Was wracam i mam duzo czasu teraz to bede wedrowac po waszych blogach pare-set razy dziennie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro piszesz, że moje są śliczne, to nie wiem, jak powinnam zdefiniować Twoje, do samej ziemii, prawie, że, których Ci zazdroszczę, choć w chwilach 35 stopnii mniej:P

      Usuń
  6. masz cudowne włosy :) ja podczas upałów jedyne co robię to związuje je..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To także jakaś opcja:) ja dziś zaplotłam warkocza,bo pomysły mi się kończą:)

      Usuń
  7. Fajnie macie;) bo u mnie zimno i ciagle pada w tej Anglii;( Madzia a fryz spoko-maroko;) buzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba znak, by przyjechać do Łodzi Olek:)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. One chyba po prostu są bardzo fotogeniczne i na zdjęciach tak wychodzą, w rzeczywistości dużo z nimi problemów:/

      Usuń
  9. ale ty msasz genialne włosy!<3

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię takie fryzurki i wszelkie koczki, bo są bardzo praktyczne i wygodne ;) na razie ślimaka ze swoich nie zrobię, ale jak urosną na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie upięcia, to wygoda podczas Naszych polskich tropików:) choć czasami mam chęć znów ściąć włosy na boba, którego nosilam pół życia:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. mówi się, że każda wariatka ma w głowie kwiatka:))

      Usuń
  12. bardzo ladne masz wlosy:)

    obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  13. ślicznie te kwiatki wyglądają na blond włoskach:)so cute!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię taki kontrolowany nieład na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja zapuszczam ale coś nie chcą rosnąć ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A stosujesz jakieś porostowe wspomagacze?

      Usuń
  16. arcysuper :) ja głównie rozpuszczam, ostatnio nieopatrznie ubrałam kapelusz na jeszcze mokre włosy..jak go potem zdjęłam to cały dół pokręcony a u góry przychlast jakbym jakąś przedwojenną pomadę nałożyła..pół godziny się śmiałam..ale jak pół dnia musiałam w tym kapeluszu poginać w 30stopniowym upale to mi aż głowa spuchła i nie było już tak do śmiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeleczne dzięki! Staram się wyobrazić sobie jak komicznie musiała wyglądać Twoja fryzura:))) dziś przyjechałam do pracy w dżokejce, na luzaku, pod czapką tak samo - placek - że aż wstyd:/ no ale w czapce w pracy siedzieć nie mogę, a szkoda;P

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, pamiętaj, że nie przejdę wobec niego obojętnie. Jeśli prowadzisz bloga na pewno Cię prędzej czy później odwiedzę.
Jeśli jednak chcesz zostawić tu reklamę, czy inny spam, to wiedz, że nie ujdzie Ci to na sucho! ;)
M.