Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlachetna perła 212. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlachetna perła 212. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2013

A na włosach srebrna perła, czy też szlachetny pył - koloryzacja farbami Joanna Naturia Color...

Hej ho,
do tej notki zabierałam się równo miesiąc czasu. Poprzednia koloryzacja odbyła się dokładnie miesiąc temu, jednak zdjęcia były słabej jakości. Dziś wszystko wygląda korzystniej, dlatego też zapraszam do lektury, o mojej nowej miksturze, do odświeżania koloru włosów, która na tyle mnie oczarowała, że sięgnęłam po nią drugi raz z rzędu, co rzadko się zdarza.
Mowa o jednych z najtańszych farb do włosów - Joanna Naturia Color.
Już kiedyś pokazywałam Wam efekty farbowania kolorem SZLACHETNA PERŁA <klik>. Srebrny pył także nie jest mi obcy, jednak powyższe kolory w pojedynkę, na dłuższą metę mnie znudziły. Spróbowałam więc połączenia tych dwóch farb - tworząc efekt srebrnej perły, czy też szlachetnego pyłu ;)
W kwestiach technicznych - nic się nie zmieniło. W zestawie znajdziemy farbę, 9% utleniacz w kremie, rękawice oraz instrukcję obsługi - brak odżywki do włosów po koloryzacji rekompensuje atrakcyjna cena - niecałe 5zł, w mniejszych drogeriach.
Miksturę zawsze przygotowuję w plastikowej miseczce. Na odrostach farbę trzymam 25-30 min + 5-7 min. malaksowania (czyli trzymanie na całej długości włosów mydlin z farbą po lekkim spłukaniu produktu).
Odrost to jakieś 1-1,5 cm nieszczęścia. Na zdjęciach dostrzec można jak wygląda kolor po miksturze Joann - po upływie miesiąca.
Po farbowaniu kolor jest odświeżony, odrosty ładnie, równomiernie pokryty.
Zdjęcia są z wczoraj, więc dostrzec można jeszcze lekką, fioletową poświatę, która spłukuje się z przy kolejnych myciach (to sprawka srebrnego pyłu). Mnie ten "efekt uboczny" nie przeszkadza, bo wiem, że za kilka dni, nie będzie go w ogóle.
Rezultaty, jakie osiągnęłam tymi farbami satysfakcjonują mnie w 100%. Łączny koszt farbowania to 10 zł - a radość z efektów - bezcenna;) Miks farb Joanna zasłużył na piątkę, w moim osobistym rankingu.
***
Czy moje blogowe Blondynki znalazły, jak ja swojego koloryzacyjnego ulubieńca? A może znacie jakąś nowość godną polecenia? Chętnie dowiem się czegoś od Was.
Udanego, hot weekendu:)
PODPIS

sobota, 28 lipca 2012

Włosy w kolorze szlachetnej perły

Jak w tytule, rytualnie musiałam się ufarbować. To jest silniejsze ode mnie. Letni okres wzmaga we mnie częstsze koloryzowanie włosów, bo odrosty dziwnie na mnie patrzą:/
Mimo, że na swoją kolej czeka parę innych farb zdecydowałam się sięgnąć po niezastąpioną Joannę, której wcześniej używałam na potęgę (ale jak zwykle BABA - musiałam zacząć eksperymentować)

W ruch poszła Szlachetna perła z numerem 212 - 4,90 zł opakowanie. Przy moich włosach wykorzystałam dwie sztuki.

W pudełku znajdziemy, farbę, 9% utleniacz w kremie, rękawice oraz instrukcję obsługi. Szkoda, że nie dorzucają jakiejś maski w minisaszetce, po koloryzacji, jednak przy tej cenie chyba nie wypada narzekać.
Papka, którą tworzymy przybiera lekko różowawy kolor, wydaję mi się, że taka lekka poświata różu pozostaje na włosach po farbowaniu (co wg mnie bardzo ociepla ten blond - zakochałam się w tym efekcie:) - ale o tym za momencik). Zapach farby to nie perfumy, ale nie jest on bardzo drażniący, da się go znieść.
Mój odrost nie był olbrzymi, gdyż na kolejną koloryzację (po Mijablond 901S) zdecydowałam się po ponad 3 tygodniach. Od nasady odrost mierzył ok. 1-1,5 cm.
Przed farbowaniem:
 Po farbowaniu:

Jestem oczarowana efektem, biorąc pod uwagę, to, iż nie miałam żadnej pomocnej dłoni koloryzację przeprowadziłam sama i jak na samodzielne radzenie sobie z nakładaniem produktu na całą głowę uważam, że wyszło to względnie:) 
Farbę trzymałam na włosach ok. 30 min. potem na 5 min nałożyłam resztki na pozostałe włosy, jednak z pominięciem końcówek (ponieważ a) nie było sensu ich męczyć; b) zaczęłam na nich już eksperymentować z różowymi końcówkami).
Wydaję mi się, iż przy mniejszym odroście łatwiej jest zapanować nad tym, by kolor odrostu mniej odcinał się od reszty. Jak wspomniałam parę linijek wyżej, zauważyłam delikatną różową poświatę zaraz po farbowaniu, co bardzo mi się spodobało. Odcień ten jest cieplejszy, niż dotychczasowe przeze mnie stosowane - choćby "srebrny pył" z tej samej serii, który pozostawiał u mnie poświatę niebiesko-siwą.
Ostatecznie na razie na bok idą garniery i color&soin-y - Joanna "przejmuje pałeczkę" :)))

A Wy co sądzicie na temat tańszych farb typu Joanna, Delia, których cena nie przekracza 10 zł?

Nieskromnie
eM.
P.S. Czytaczki! Przypominam o rozdaniu:)) Klik.  

***
Serdecznie dziękuję Catastofie za nowy nagłówek:*  jestem zachwycona talentem
Same zobaczcie:)
 Klik