Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odrosty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odrosty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2013

A na włosach srebrna perła, czy też szlachetny pył - koloryzacja farbami Joanna Naturia Color...

Hej ho,
do tej notki zabierałam się równo miesiąc czasu. Poprzednia koloryzacja odbyła się dokładnie miesiąc temu, jednak zdjęcia były słabej jakości. Dziś wszystko wygląda korzystniej, dlatego też zapraszam do lektury, o mojej nowej miksturze, do odświeżania koloru włosów, która na tyle mnie oczarowała, że sięgnęłam po nią drugi raz z rzędu, co rzadko się zdarza.
Mowa o jednych z najtańszych farb do włosów - Joanna Naturia Color.
Już kiedyś pokazywałam Wam efekty farbowania kolorem SZLACHETNA PERŁA <klik>. Srebrny pył także nie jest mi obcy, jednak powyższe kolory w pojedynkę, na dłuższą metę mnie znudziły. Spróbowałam więc połączenia tych dwóch farb - tworząc efekt srebrnej perły, czy też szlachetnego pyłu ;)
W kwestiach technicznych - nic się nie zmieniło. W zestawie znajdziemy farbę, 9% utleniacz w kremie, rękawice oraz instrukcję obsługi - brak odżywki do włosów po koloryzacji rekompensuje atrakcyjna cena - niecałe 5zł, w mniejszych drogeriach.
Miksturę zawsze przygotowuję w plastikowej miseczce. Na odrostach farbę trzymam 25-30 min + 5-7 min. malaksowania (czyli trzymanie na całej długości włosów mydlin z farbą po lekkim spłukaniu produktu).
Odrost to jakieś 1-1,5 cm nieszczęścia. Na zdjęciach dostrzec można jak wygląda kolor po miksturze Joann - po upływie miesiąca.
Po farbowaniu kolor jest odświeżony, odrosty ładnie, równomiernie pokryty.
Zdjęcia są z wczoraj, więc dostrzec można jeszcze lekką, fioletową poświatę, która spłukuje się z przy kolejnych myciach (to sprawka srebrnego pyłu). Mnie ten "efekt uboczny" nie przeszkadza, bo wiem, że za kilka dni, nie będzie go w ogóle.
Rezultaty, jakie osiągnęłam tymi farbami satysfakcjonują mnie w 100%. Łączny koszt farbowania to 10 zł - a radość z efektów - bezcenna;) Miks farb Joanna zasłużył na piątkę, w moim osobistym rankingu.
***
Czy moje blogowe Blondynki znalazły, jak ja swojego koloryzacyjnego ulubieńca? A może znacie jakąś nowość godną polecenia? Chętnie dowiem się czegoś od Was.
Udanego, hot weekendu:)
PODPIS

wtorek, 16 października 2012

Włosy w kolorze bardzo bardzo jasnego blondu opalizującego

Dawno nie było o farbowaniu, więc nadrabiam zaległości.
W w nieletnich miesiącach moje odrosty tak mocno mnie nie rażą, jednak od tygodni zacierałam łapki by wypróbować jakiś czas temu farbę:

Z2 10.21 Stockholm Bardzo Bardzo Jasny Blond Opalizujący


Kupiłam ją za niecałe 27 zł - cena regularna jest jeszcze wyższa. Trochę sporo jak na farbę z drogerii, choć może to złudne wrażenie i przyzwyczajenie do taniości Delii i Joanny.
Używałam tego produktu jeszcze za czasów nieblogowania, w starej szacie graficznej. Nie prowadziłam wtedy fotorelacji, więc chciałam przypomnieć sobie efekty:)
Zestaw zawiera:


To, co jest dużą zaletą i cieszy oko, to samo w sobie efektowne pudełko. Podobają mi się te czarne, a'la profesjonalne rękawice, takie inne.. Ponadto wygodny, łatwy w użyciu aplikator - nie muszę babrać się z brudzeniem miseczki, paćkaniem, cała mikstura mieści się w butli. Warto dodać, że przyda się i ułatwi sprawę pędzelek fryzjerski.


Kolejny atut, (i stąd chyba cena całego zestawu) to można śmiało rzec olbrzymia, 54ml odżywka wydobywająca kolor, o cudnym, świeżym zapachu, na przewidywane przez producenta 6 aplikacji.
Ciekawa jestem, czy pośród produktów L'Oreal'a można znaleźć podobnie działającą/pachnącą odżywkę/maskę dostępną jako samodzielny produkt, wiecie coś?

*Odżywka Upiększająca Kolor do wielokrotnego stosowania wzbogacona filtrem UV i witaminą E* odnawia i chroni blask Twojego koloru już od 1. dnia po koloryzacji, nadając włosom miękkość i jedwabistość.* - nie można jej kupić samodzielnie - info ze strony producenta:(
Źródło

Przejdźmy do meritum...
Odrost ma ok. miesiąc, może półtora.
Farbę trzymałam na odrostach zalecane 20 min. + 10 min. na całej długości - acha, wcześniej olejowałam sobie końcówki, to też chyba udało im się tym razem mocno nie ucierpieć:)
Co do efektów - hmm.. tu zaczynam to co wychodzi mi najlepiej - narzekanie...
Odrost został pokryty, niestety jego odcień znacznie różni się od pozostałej długości włosów - wpada w kanarkową żółć - choć przy grzywce zaczesywanej na bok tak mocno się to nie rzuca w oczy. No, ale jednak wydając na farbę kilkanaście złotych więcej chciałabym efektu jednolitego, rozumiecie, co mam na myśli?
Jak na razie nic nie przebije efektów Garniera Color Sensation 111, Delii 9.1 oraz Szlachetnej Perły - Joanny. To moja odrostowa złota trójka i chyba zaprzestaję na razie testów, na poczet produktów, których efekty zadowalają mnie niemal 100%. No chyba, że... któraś z blogowych koleżanek blondynek skusi mnie na coś superhiperextra nowego:D
Ocena ogólna: 
3+/5
*miała być trója, jednak ta super odżywka doprowadziła do zawyżenia oceny:)

Miałyście styczność z tymi farbami L'Oreala? Jak Wasze wrażenia? Co sądzicie o tej odżywce?

Całuję.
eM.

wtorek, 11 września 2012

Srebrny superjasny blond 111 od Garniera

Nadejszła wiekopomna chwila ażeby unicestwić nieszczęsne odrosty.
Do farby Garnier Color Sensation nr 111 "Srebrny superjasny blond" podchodziłam jak pies do jeża.
 Obiecywane efekty:

Wszystko przez przykre doświadczenia ze 110tką. Jako, że dawno temu kupiłam dwa opakowania 111tki postanowiłam wykorzystać choć jedno, bo półka z zapasami zaczyna mi się uginać.
Odrosty wyhodowałam niezłe + słońce zniwelowały mój ulubiony nieżółty odcień.
zdjęcie z lampą

światło dzienne
 Przygotowawszy mój zestaw "małego chemika" wzięłam się do roboty...
Konsystencja mieszkanki jest balsamiczna, mimo, że lekko podśmierduje, da się wyczuć (jak obiecuje producent) kwiatowy zapach.Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia mieszanki, ale chyba wierzycie mi na słowo:))
Efekty prezentuje poniżej i powiem Wam w SZOKU jestem!
 Może trochę konkretów - farbę trzymałam na włosach 25-30 min; jak zwykle na ostatnie 5 min. wmasowałam miksturę prawie, że na całej długości, pomijając różowe końcówki. Po parunastu pierwszych minutach farba zaczęła popadać w odcień niebieskiego (tak jak przy 110tce) - wystraszyłam się, że znów przez parę dni będę BLUEnetką:/
Gdy zmyłam farbę, a na wilgotnych włosach ujrzałam błękit na czubku nie zgadniecie jakie słowa cisnęły mi się na usta?
Jednak to było tylko złudne wrażenie, a po wysuszeniu czupryny wpadłam w samozachwyt:D
Dodam też, że odżywka dołączana do tej farby jest MEGA, włosy są mięciutkie, pachnące, miłe w dotyku. Szkoda, że nie można kupić całej tuby:)
To, co jeszcze jest atutem tej drogeryjnej farby, to to, że mimo, że na spód włosów farbę nakładałam na samym końcu, czyli najkrócej tam miała szanse "koloryzować", nie mniej jednak włosy mają jednolity kolor - od odrostów, po sam spód.
 Jestem zadowolona z efektów, bo wywiązała się z moich oczekiwań - co nie zawsze się zdarza.
nie widać różnicy? To po co przepłacać:))
Żeby nie było za słodko, dam 9.5/10, w kwestii oceny całkowitej produktu (no bo dlaczego nie dali jak Delia dwóch odżywek po koloryzacji, skoro farba kosztuje 2x tyle - no właśnie ok. 13 zł w promo). 
Czyżbym poraz trzeci z rzędu znalazła swoją ukochaną farbę? Niewiarygodne:))
 
Pozdrawiam 
eM.

P.S. Aha - powiem Wam jeszcze, że powróciłam do tabletek biotebal 5 po 3m-cznej przerwie. Zapewne zdam relacje za jakiś czas.

sobota, 28 lipca 2012

Włosy w kolorze szlachetnej perły

Jak w tytule, rytualnie musiałam się ufarbować. To jest silniejsze ode mnie. Letni okres wzmaga we mnie częstsze koloryzowanie włosów, bo odrosty dziwnie na mnie patrzą:/
Mimo, że na swoją kolej czeka parę innych farb zdecydowałam się sięgnąć po niezastąpioną Joannę, której wcześniej używałam na potęgę (ale jak zwykle BABA - musiałam zacząć eksperymentować)

W ruch poszła Szlachetna perła z numerem 212 - 4,90 zł opakowanie. Przy moich włosach wykorzystałam dwie sztuki.

W pudełku znajdziemy, farbę, 9% utleniacz w kremie, rękawice oraz instrukcję obsługi. Szkoda, że nie dorzucają jakiejś maski w minisaszetce, po koloryzacji, jednak przy tej cenie chyba nie wypada narzekać.
Papka, którą tworzymy przybiera lekko różowawy kolor, wydaję mi się, że taka lekka poświata różu pozostaje na włosach po farbowaniu (co wg mnie bardzo ociepla ten blond - zakochałam się w tym efekcie:) - ale o tym za momencik). Zapach farby to nie perfumy, ale nie jest on bardzo drażniący, da się go znieść.
Mój odrost nie był olbrzymi, gdyż na kolejną koloryzację (po Mijablond 901S) zdecydowałam się po ponad 3 tygodniach. Od nasady odrost mierzył ok. 1-1,5 cm.
Przed farbowaniem:
 Po farbowaniu:

Jestem oczarowana efektem, biorąc pod uwagę, to, iż nie miałam żadnej pomocnej dłoni koloryzację przeprowadziłam sama i jak na samodzielne radzenie sobie z nakładaniem produktu na całą głowę uważam, że wyszło to względnie:) 
Farbę trzymałam na włosach ok. 30 min. potem na 5 min nałożyłam resztki na pozostałe włosy, jednak z pominięciem końcówek (ponieważ a) nie było sensu ich męczyć; b) zaczęłam na nich już eksperymentować z różowymi końcówkami).
Wydaję mi się, iż przy mniejszym odroście łatwiej jest zapanować nad tym, by kolor odrostu mniej odcinał się od reszty. Jak wspomniałam parę linijek wyżej, zauważyłam delikatną różową poświatę zaraz po farbowaniu, co bardzo mi się spodobało. Odcień ten jest cieplejszy, niż dotychczasowe przeze mnie stosowane - choćby "srebrny pył" z tej samej serii, który pozostawiał u mnie poświatę niebiesko-siwą.
Ostatecznie na razie na bok idą garniery i color&soin-y - Joanna "przejmuje pałeczkę" :)))

A Wy co sądzicie na temat tańszych farb typu Joanna, Delia, których cena nie przekracza 10 zł?

Nieskromnie
eM.
P.S. Czytaczki! Przypominam o rozdaniu:)) Klik.  

***
Serdecznie dziękuję Catastofie za nowy nagłówek:*  jestem zachwycona talentem
Same zobaczcie:)
 Klik

wtorek, 3 lipca 2012

Włosy w kolorze kości słoniowej Majiblond 901S

Nie spotkałam się jeszcze z taką nazwą dla koloru farby jak w tytule, ale wydaję mi się, że tak mogę obecnie zdefiniować swój kolor czupryny.
Ponieważ mój odrost z mysiego zamienił się w żółć, szukam farby która jednolicie pokryłaby to, co trzeba pokryć:)


Niedawno Magdalena wspominała u siebie na blogu o koloryzowaniu włosów, wymieniając tam nazwę profesjonalnej farby, która podobno całkowicie pokrywa włosy, a odrost staje się niewidoczny - czytając to jednym okiem, drugim byłam już przy wertowaniu internetowych aukcji.
Seria profesjonalnych farb do włosów MAJIBLOND L'oreal Professionnel to raj dla blondynek :)
Pośród ocieni znaleźć można:
  • 900 - bardzo jasny blond (beż)
  • 900s - bardzo bardzo jasny blond (szampan)
  • 901 - bardzo bardzo jasny blond popielaty
  • 901s - bardzo bardzo jasny blond popielaty (kość słoniowa)
  • 902 - bardzo jasny blond opalizujący
  • 911 - bardzo jasny blond popielaty głęboki
  • 913 - bardzo jasny blond popielato-złocisty (światło księżyca)
  • 921 - bardzo jasny blond opalizujaco-popielaty (opalizująca biel)
Nazwy zachęcające, ale na pierwszy ogień w me łapki trafił kolor 901s - bardzo bardzo jasny blond popielaty (kość słoniowa) - wg mnie za mało BARDZO w nazwie napisali:)
Zestaw, który znalazłam w sieci kosztował mnie 34 zł z wysyłką. W jego skład wchodzą:
- 50 ml krem koloryzujący
- 100 ml oxydant (do wybory 9%, które rozjaśnia o 2-3 tony bądź 12%, rozjaśniający 3-4 tony - ten wybrałam ja)
- 25 ml szampon po koloryzacji L'oreal
Przygotowanie mikstury jest banalne, raczej standardowe, jak przy niektórych farbach drogeryjnych.
Do miseczki szklanej lub plastikowej wlewamy oxydant oraz farbę, mieszająć do jednolitej masy, która staje się niebieskawo-szara, śmierdzi, że aż w oczy szczypie:(.
Jak radził sprzedawca - całkowity czas trzymania na włosach wynosi 50 minut - tyle też farbę na głowie trzymałam - po pewnym czasie, zaczęła ona coraz bardziej szarzeć i sztywnieć na włosach.
Po dokładnym spłukaniu mieszanki włosy należy użyć dołączonym szamponem L'Oreal Optimiseur Post-Color, który ma za zadanie zamknąć koloryzację.
Szampon ma konsystencję wodnistą, lejącą, po dłuższym wcieraniu zaczyna się pienić. 25 ml wystarczyło mi na trzy użycia, taka jestem oszczędna:)

Zastanawiacie się pewnie jak efekty... tutaj muszę troszkę pomarudzić :| nie udało się w pełni sprostać wyzwaniu, kolor nie wyszedł jednolity :(
Nie jest jednak tragicznie. Zaznaczę, że przez 45 min. farba pokrywała moje odrosty, zaś na ostatnie 5 min. została położona na pozostałą długość, dość niedbale, bo nie widziałam sensu w rozjaśnianiu maksymalnie rozjaśnionych włosów:)
Oto rezultaty:
Wygląda prawie super, ale... to efekt po koloryzacji, a także po użyciu niebieskiego szamponu Joanna.
światło dzienne bez lampy


światło dzienne, bez lampy
Zdjęcie powyżej ukazuje widoczną jak dla mnie żółtą poświatę, której chciałam się pozbyć. Fakt, efekt został trochę zniwelowany dzięki Majiblond, ale jednak 100% zadowolenia nie ma na mej buzi, a szkoda.

Porównania:
Z lewej stronie zdjęcie z lampą, przed koloryzacją, po prawej zaś zdjęcie z lampą po 7 dniach od koloryzacji.
Po lewej - przed koloryzacją, po prawej po koloryzacji
Efekt po farbowaniu - po lewej zdjęcie z lampą, po prawej bez lamby - dzienne światło
Użycie farby profesjonalnej było dla mnie nowym doświadczeniem. Bałam się, że po koloryzacji zostanę bez włosów, ale na szczęście wszystko jest na swoim miejscu. Efekt jaki uzyskałam jest w porządku, choć mogłoby być lepiej. Nie zaprzestaję więc poszukiwania nowych farb, które zadowolą mnie na całej linii. 

Czy koleżanki blondynki używały Majiblond? Czy koleżanki różnokolorowłosowe używały profesjonalnych farb do włosów? Jakie efekty uzyskałyście po farbach fryzjerskich?
Chętnie obgadam sprawę:) a nóż widelec dzięki Wam odkryję farbę wszech czasów :))

Buziam.
eM.

yyy...P.S. Czy u Was też jest ok. 90 stopni na zewnątrz?