Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotopost. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotopost. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 grudnia 2013

Świąteczny FOTOMIX nr 12...

Dzień dobry!
Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas... choć brzuchy bolą z przejedzenia, choć wiele godzin poświęcamy przygotowaniom, dla tych kilku dni w roku, to i tak okres ten dla mnie ma swoją moc.
Nie mówię tu o prezentach, czy wykwintnych potrawach... mówię o samej atmosferze, magii świąt.
Od kilku lat patrzę na święta przez lipko obiektywu. Aparat widzi o wiele więcej niż gołe oko, a ponadto, jako fanatyczka fotografii lubię przeglądać fotki z dawnych lat, wspominać, utrwalać przelotne chwile. Dziś, w ten nostalgiczny dzień zapraszam na Święta 2013 w moim obiektywie...

 ***
Święta spędzam w domu rodzinnym, jednak swojemu gniazdku też staram się nadawać klimat. Na załączonym obrazku widać  jakże nietuzinkową choinkę, zakupioną chwilę przed świętami na targu, mówi się ponoć, że małe jest piękne... chciałoby się także rzec, "jaka choinka, takie prezenty"... jednak mój Mikołaj był w tym roku WYJĄTKOWY! :)
Było czerwono, złociście, klimatycznie, w powietrzu aromat przygotowywanych potraw oraz tlących się zapachowych kominków z woskami YC - ciasteczkowym oraz wigilijnym.
W kuchni zaś królował miks zapachów, który przyprawiał o zawrót głowy, głównie z powodu pustego brzuszka, który musiał czekać aż do kolacji wigilijnej na zapełnienie... i to tradycyjne, staropolskie zdanie z ust rodzicieli... "zostaw, to na święta" :))
Dziś, w drugi dzień świąt, czas na błogie lenistwo, nadrabianie zaległości telewizyjnych, może internetowych, nic innego nie ciśnie mi się na usta poza oklepanym zdaniem "święta, święta i po świętach".

A jak minął Wasz świąteczny czas?
Całuję.
PODPIS
A, no i wiecie, jeśli jeszcze nie wzięłyście udziału, a macie ochotę zrobić sobie prezencik, to nie krępujcie się proszę :)
 http://babskaprzystan.blogspot.com/2013/11/2-urodziny-bloga-babska-przystan-konkurs.html

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Fotomix nr 11...

Hejka.
Po intensywnym, przygnębiającym listopadzie przyszedł czas na pachnący cynamonem, piernikiem i pomarańczami grudzień. Każdy miesiąc ma w sobie coś. Ostatni miesiąc przeminął mi jak zwykle pod znakiem nudzingu, kukingu i relaxingu, co zrelacjonuję Wam poniżej:)

Kuking - okres jesienno-zimowy sprzyja robieniu zup. Królową zup jest u mnie pomidorowa, cytując klasyka "ja, uwielbiam ją...", na środkowej fotce widać także krem marchewkowo-imbirowy, który kosztowaliśmy na nieparapetówce u Oli i M. - był przepyszny i mimo, że nie zjadłam dwóch talerzy do mixu zdjęć wkleił mi się dwa razy:)) Tak mi się spodobały zupo-kremy, że zrobiłam swój brokułowo-kalafiorowy - był niezły. Do tego pikantno-czosnkowe grzanki domowej roboty, mmm... kolejno, na horyzoncie widać kulinarne innowacje Pomocnej Dłoni - chętnie podzielilibyśmy się przepisem, ale tak improwizował, że chyba nie byłby w stanie odtworzyć tego kurczaka, z granatem, pomidorami w puszce, czosnkiem, cebulą, ostrą papryką, rukolą i sama nie wiem czym jeszcze, ale smaczne było :) Mamusine kolorowe babeczki, codzienne śniadanko i kurde znów włoszczyzna:/
Nudzing - odświeżyłam kolor włosów, ale to żadna nowość, dałam się też pokłuć, ale to dla swojego dobra ;) stworzyłam list do Mikołaja, i praktycznie skompletowałam już świąteczne paczuchy. Pomału zaczęłam także upiększać domek świątecznymi akcentami, od razu milej się zrobiło...
Relaxing - w ramach tego czciliśmy urodziny Pomocnej Dłoni, zamiast tortu był Babeczek oraz żubrówkowo-jabłkowy kompot ;) Wspomniane wyżej ozdoby umilały leżing  z głową na poduszce, znalezionej kilka tygodni wcześniej w lumpku, za 6 zł. Na Mikołajki zaś uraczyłam się przepiękną gwiazdą betlejemską z Leroy Merlin, (szczerze polecam), zaś Mikołajkowie zapewnili mi nową lekturę w romantycznym stylu oraz gwieździste oświetlenie, które na bank spisze się jako tło do zdjęć na bloga.
 Bieżący miesiąc zasuwa jak szalony, mam nadzieję, że moja "systematyczność notkowa" za nim nadąży:)
 A Wy lubicie grudzień?

Całusy.
 PODPIS
Jakby ktoś jeszcze nie wiedział - Babska przystań z okazji swoich drugich urodzin zainicjowała konkurs! Zachęcam do wzięcia udziału :)
http://babskaprzystan.blogspot.com/2013/11/2-urodziny-bloga-babska-przystan-konkurs.html

poniedziałek, 4 listopada 2013

Fotomix nr 10...

Hejo, wczorajsza awaria umysłowa nie pozwoliła mi dodać comiesięcznego zlepka zdjęć, toteż poprawiam się dziś.
Mój październik obfitował w kilka fajnych zdarzeń. Między innymi, w Łodzi, w drugi październikowy weekend miał miejsce Light Move Festival, czyli przepiękny taniec świateł i laserów, w centralnej części miasta. Wydarzenie to przyciągnęło sporą widownie - i słusznie, było na co popatrzeć! W kolejny weekend odbywały się V Targi Urody i Estetyki, ale o tym napisałam osobny post, o ten: KLIK.
Ponadto, ja i moja Pomocna Dłoń uskutecznialiśmy kulinarne eksperymenty i tym podobne zabawy;)
Dla nielubiących czytać zapraszam na część ilustracyjną ;)

Kuking
  • Trochę jakby zdrowszy burger domowy, z biedronkowej, otrębowej buły.
  • Popisowe danie Pomocnej Dłoni - różnokształtna pizza - pychotka:)
  • Krewetki w wersji Mamusinej - niebo w gębie (:
  • Zwykłe śniadanie - OFFsianka :)
  • Próby przygotowania rybki w smacznej obudowie;)

Nudzing
  • Przepiękny zachód słońca, szkoda, że o 16:38 :/
  • Pierwszy warkocz Pomocnej Dłoni (:
  • Nowy garnitur na telefon od Oli :*
  • Samojebka w wersji ekstremalnej :]
  • Zakupy do domku - niebawem na blogu
  • I życiowy dylemat kobiety - ścinać, czy nie?

Relaxing 
  • Podchody do domowej maseczki z kurkumy
  • Spotkanie pierwszego stopnia ze słojem świecy dobrze znanej marki
  • Oglądanie kabaretu przy lampce wina (bez wina nie dałoby się oglądać:)
  • Świeżo namalowany łódzki mural
  • Odwiedziny Staromiejskiego Parku i Iluminacje Świetlne (niesety moje zdjęcia nie oddają piękna tego wydarzenia, nie mniej, starałam się choć w minimalnym stopniu naŚWIETLIĆ to wydarzenie:)

 A jaki był Wasz październik?

Całuski.

PODPIS
P.s. Zapomniałabym przySPAMować.
Serdecznie zapraszam Was na BABSKIEGO facebook'a oraz Instagram, gdzie najszybciej można mnie znaleźć.
Dziś np. ciekawostka wprost z łódzkiego TKMaxx - przeceniony lakier Golden Rose :D

poniedziałek, 23 września 2013

Fotomix #9...

Dawno niewidziany zlepek zdjęć z ostatnich tygodni... Na tyle dawnych, że zdjęcia przedstawiają urywki z mojego życia za czasów kiedy pięknie świeciło słońce, a teraz? Płaczę wraz z deszczem, który nie opuszcza mego miasta od kilku tygodni...
Aby post choć odrobinę napawał optymizmem zacznę od działu RELAXING...
- Widzicie tę maciupeńką, czarną kropeńkę na scenie? Tak, tak, zgadłyście, to Kamil Bednarek, na którego koncert udało mi się wybrać, na pełnym spontanie, gdy zawitał w wakacje do łódzkiej Manufaktury - ten gość ma boski głos...
- Na leżaku, podczas smażingu oddałam się lekturze. Książka Jeżynowa zima - Sarah Jio, to przepiękna, przewzruszająca historia, dla osób, które lubią taką romantyczną literaturę, a łzy (w moim przypadku hektolitry łez) są im nie straszne...
 - Do innych relaksacyjnych momentów przyczyniły się miło spędzone chwile wśród znajomych, z nienudzącą się grą w kości. Coś, co mnie odpręża - malowanie paznokci oraz niedawne łupy z drogerii DM, które potrafią niesamowicie umilić kąpiele.
KUKING


Moja kuchnia o każdej porze roku jest monotonna i nudna. Pierś z kurczaka na miliony różnych sposobów,  ryż - gotowany, smażony - no nie nudzi mi się, za cholerę. Dania mogę urozmaicać sobie zatem różnorakimi trunkami, bardziej lub mniej zdrowymi, albo deserami (choćby tą honorową poziomką, która raczyła wyrosnąć w/na balkonowym ogródku;)
NUDZING
Wynudziłam się ostatnio tak bardzo, że nie miałam czasu robić zdjęć;) na fotografiach uwieczniłam zatem kilka ciekawostek przyrodniczych:)) Na pierwszy ogień jakże żenujący tytuł artykułu w jednej z kosmetycznych gazetek... Kolejno tuwimowska ciuchcia w ręcznie dzierganym swetrze - urocza. Na do widzenia konserwacja takiej jednej, która chyba chce zostać celebrytką...
Uwieńczeniem nudzingu było założenie instagrama, który tak mnie wciągnął, że zaczynam bać się samej siebie... Śniadanie mi stygnie, ale focię na insta trzeba wrzucić (:



A Wy macie konto na Instagram? 
Jak Was znajdę? 
Całuję.
PODPIS

poniedziałek, 29 lipca 2013

Gdzie jestem jak mnie nie ma...



Czy Wy też macie swoje ulubione miejsce, które jest dla Was punktem odcięcia się od wielkomiejskiego zgiełku? Bezpieczną przystanią, niekoniecznie babską?
Oczko, w głowie Taty:)
Moją oazą spokoju jest na co dzień mój domek, jednak w letnim sezonie relaksuje się, odpoczywam, zbieram myśli (m.in. te na nowe posty) i regeneruje siły po tygodniu pracy na działce. 
Urodzajne, działkowe menu wg Mamy
To niby tylko kawałek trawy za miastem, parę krzaków, drzewek…  Tylko, albo aż własna trawka, po której można chodzić na boso (ostrożnie, by nie nadepnąć na minę;)) własne drzewa, krzaki, z których można konsumować sezonowe  owoce (o ile się je ma;) 

Otwarta przestrzeń, gdzie żaden zwierzak Ci nie straszny. Naokoło znajome twarze, sąsiadów, znajomych, bez których kiełbaska z grilla i zimne piwo, nie smakuje tak samo :)
Kochamy wszystkie zwierzątka, małe i duże ;)
Macie taką przystań? 
A może to nie miejsca, a ludzie czynią takie miejsca piękniejszymi?
 ***
Melancholijnym akcentem życzę Wam dobrego tygodnia.
Ja obecnie uprawiam leżing, smażing i plażing, jednak powinnam tu czasem zaglądać.

Ściskam
PODPIS

niedziela, 2 czerwca 2013

Majowy fotomix vol. 6...

Hej.
Podsumowując osobiste zakończenie miesiąca, tygodnia i długiego weekendu skleciłam dziś kolejną część fotomixu. Enjoy:)
 ___
Majówka vol. 2 - to nie lada gratka. Długie weekendy są super - postanowiliśmy to odpowiednio uczcić. Nie ma to jak spędzanie czasu na leżingu, plażingu i smażingu.
  • Leżing - z Fifą i SIMSami ♥
  • Plażning - hmm... nie chcieliśmy jechać nad rzekę - rzeka przyjechała do Nas :D
  • Smażing, - a i owszem - kiełba niczym z girll'a na patelni, a co sobie będziemy żałować;)

W sumie rzeczy powinnam zacząć od początku maja...Gdy tylko zaświtało słoneczko postanowiłam się odpowiednio do okazji przygotować...
Gdy tylko pierwsze słoneczne promienie się wychyliły, ładując moje baterie, życie stało się bardziej kolorowe... Warzywa i owoce coraz smaczniejsze, a osobisty ogródek ziołowo-kwiaciarniany zaczął cieszyć oko.
Dbając o to, by się nie przewitaminizować, jedzonka były jak najbardziej urozmaicane;) 
*serdecznie polecam Babkarnię w Łodzi - palce lizać:)
Ale ileż można o żarciu gadać... W maju uroczym wydarzeniem były promocje w drogeriach kosmetycznych - jako, że zależało mi na kupnie paru rzeczy...
... kupiłam sobie najszybsze cichobiegi w całym sklepie i pognałam - wiecie gdzie ;) Jak skończyły się te zakupy też wiecie (prawie wszystko) - byłam tam 4x - i w czerwcu zamierzam jeździć okrężnymi ścieżkami, by nie wejść do TEGO sklepu.

Uwieńczeniem tego miesiąca były moje imieniny. Zakręciłam sobie loka i świętowałam ;) Lubię maj, a Wy? :)
Mam nadzieję, że Wasz MAJ, był równie udany. Chętnie dowiem się jak go spędziłyście.
Ale wiecie że w czerwcu powinno być jeszcze fajniej?
__
Dobranoc, albo dzień dobry...
Pozdrawiamy mocno - Ja i moja Pomocna Dłoń:)

PODPIS

niedziela, 5 maja 2013

Urodzajny foto mix vol. 5

Dawno nie było zdjęciowego postu toteż dziś zmobilizowałam się, by dodać zlepek fotek z ostatnich tygodni.
  • Odkryciem kwietnia był sklep z ciuchami młodzieżowo-babskimi Sinsay - bardzo przyjemne miejsce - i dla oka i dla kieszeni. 
  • W tym też miesiącu postanowiłam zrobić generalne porządki... zaczęłam od butów. 
  • Było trochę świętowania :) ale i odrobina pracy...

Aura pogodowa zaskoczyła zapewne nie tylko mnie. Wyobraźcie sobie...
Przyszła łaskawie Pani Wiosna... szczęśliwa i radosna... przywitałam ją kwiatami, myślałam, że odpłaci mi się słoneczną majówką, ...
 a ta... Wiosna-Jędza - popsuła szyki :/ jednak nie moje plany...

Projekt BALKON in progress... Naładowanie akumulatorów Pomocnej Dłoni smakowitym śniadankiem przyniosło rezultaty...
Zauważyłam, że im więcej doładowań, tym lepszy power, to też zaczęłam tworzyć...
Najlepsza pizza w Łodzi, domowe chińskie, kolorowy ryż + pierś w sosie serowo-śmietanowym, pierś serowo-śmietanowa + warzywa na patelnię, obiadek u Rodziców, domowa pizza :)
Tym oto sposobem Pan Pomocna Dłoń wyczarował podłoże do relaksu, ja zajęłam się resztą (brakuje mi jednak  jeszcze paru tarasowych dodatków). Uczciliśmy sukces zacnym nektarem:)
Babski blog, więc nie obędzie się bez babskich dylematów typu... czy migdałowe paznokcie mi pasują? Czy kupiłam już wszystkie możliwe cytrusowe kolory ciuchów? Czy to normalne, że centrum handlowe świeci pustkami, gdy w nazwie ma słowo OUTLET?
Tak właśnie wyglądały moje ostatnie tygodnie. Mam nadzieję, że maj będzie jeszcze bardziej kolorowy i obfity w fotki.
Ściskam.
PODPIS

niedziela, 7 kwietnia 2013

Foto mix vol. 4

Lepiej późno niż wcale,jak to mówią. Chaotycznie, pospiesznie dziś kolejny mix zdjęć z ostatnich kilkunastu dni.
Dziś kuking, nudzing i relaksing totalnie zmiksowane. Pomieszanie z poplątaniem...

Na początek - Roki i jego domek. Pyszne warzywa z lida z czosnkową bagietką. Powrót do flormar'owej pomadki oraz kolejny lakier z GR.
Kolejno, opaski do włosów za zeta (które fajnie wyglądają też jako bransoletki), owocowe palemki wg Mum, nowa zabawka (macie ochotę na coś jakby opinię nt. telefonu?) no i nowostara wystawka na ławę - wersja wiosenna - śnieg też był, ale się rozpuścił;))
Na koniec, oczojebny szaliczek, z mojego nowego ulubionego sklepu Sinsay, (fajne, modne ciuchy i dodatki po taniości) dwa nowe woski YC - czarny kokos ♥ - fawaoryt - oraz ja - no bo przecie mix zdjęć bez "samojebki" to nie mix, prawda?:)
Ciekawa jestem jak miewają się Wasze humory, bo ja czuję, że mi się bateria rozładowała. Jestem apatyczne, do wszystkiego ciężko mi się zebrać :( jeśli w ciągu najbliższego tygodnia wiosna nie buchnie mi w twarz to chyba wykituję:/
Do napisania...

PODPIS

niedziela, 24 marca 2013

Foto mix vol. 3 z ostatnich tygodni...

Hej ho:)
Dziś już trzecia część miksu zdjęć z ostatnich tygodni. Jak zwykle podzieliłam je na trzy kategorie trochę gotowania, sposób na nudę oraz chwila relaksu.

Kuking - część menu zapewne widziałyście w poście ze śniadankami, po prawej stronie parę potraw obiadowo-kolacyjnych, typu "kuciak na oto", pieczona noga + ryż z warzywami, a na deser babeczki z kawałkami czekolady - niestety niektóre z nich wyszły czosnkowe - nie wiem co jest tego przyczyną, ale nie podam Wam przepisu, bo to ściśle tajne:D

Nudzing - jako, że nie potrafię sobie zrobić zdjęcia, gdy leżę na kanapie i piszę posta, postanowiłam Wam w tej części zaprezentować m.in.:
  • urocze buciki w moim stylu ;) 
  • metamorfozę "stroika" na ławę, urywek nowego ubranka dla bloga - co o nim sądzicie? (coś w typie blog ma ospę:) 
  • fiołek - tak - ten sam z postu o słodkopierdzących ozdobach do domku <klik> - odechciało mu się żyć :(
Uwieńczeniem jednego z tygodni była niedaleka wycieczka do Manufaktury na belgijskie frytki (na fejsbuku zapraszali do nowej restauracji) - na miejscu okazało się, że owe miejsce jest w trakcie budowy - tak więc, tego kto napisał ten post na fejsie serdecznie pozdrawiam - środkowym palcem:)
Relaksing - najprzyjemniejsza strefa, którą celebruję w blasku świec i smakowitych trunków. Na dokładkę:
  • nowa gra planszowa ZAŁÓŻ SIĘ - kupiona z poleceniem Oli - mega zabawa - polecam. 
  • "Wdówki futbolowe" - świetna lektura dla Babek, które hodują w domu potwora, oglądającego wszelkiego rodzaju mecze piłki nożnej (z resztą nie tylko) - autorka - Karolina Macios - umila mi każdą podróż komunikacją miejską za sprawą tej książki - śmieję się sama do siebie:))
  • Nowy zapach wosku YC - jeśli ktoś lubi zapach taniego, cytrynowego kremu do rąk, w połączeniu z cifem, to gorąco polecam. Nauczka na przyszłość - nie radź się faceta w sprawie zapachów do domu.
Mam nadzieję, że Wasze ostatnie tygodnie były równie kolorowe:) 
Mnie nie pozostaje nic innego jak przygotowywać się do Świąt lepiąc ?! zająca :)

Całuski.