czwartek, 12 września 2013

Jesienne zakupy - pielęgnacja...

Cześć. Dzisiaj ukazane zakupy to zbiory z ostatnich tygodni, nie mniej, doskonale się wpasowują w panującą coraz intensywniej jesienną aurę.
 
Post ten tak naprawdę powinien mieć tytuł "Bo była promocja...", bo taka prawda. A jako, że koło dobrych interesów ciężko jest mi przejść obojętnie zaopatrzyłam się w niektóre kąski...
 ***
Pasty wybielające - Colgate Max White One oraz Denivit. Nie raz sprawdzone, skutecznie działające, co by uśmiechem zarażać jesiennych smutasów. Ceny w granicach 6-8 zł - Rossmann.
Kokoskiem pachnący kremowy żel Isana - 2,99 zł - Rossmann. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi żelami, próbuję teraz każdego zapachu - za tę cenę, w ogóle nie ma co się zastanawiać.
Mimo, iż składzik farb nie świeci pustkami skusiłam się farbę Garniera, serii Color Naturals w numerze 111 - superjasny popielaty blond. Kosztowała niecałe 10 zł, - a obecnie jest w promocji w Rossmannie i kosztuje 8,99 zł - w pełnej palecie barw.
Tutaj również jestem oczarowana efektami, które mam nadzieję, niebawem będę mogła przedstawić.


Zamówienie Oriflame - dezodorant do stóp, o bardzo przyjemnym, odświeżającym zapachu oraz balsam do prostowania włosów, o którym wyrabiam sobie coraz lepsze zdanie. Ok. 12 zł/szt, podczas promocji.

Niestety, jak pewnie wiele z Was zaczynam blaknąć, dlatego, na przekór temu zaopatrzyłam się w ulubiony przybrązawiacz, a raczej mgiełkę samoopalającą, o naprawdę przyzwoitym (jak na tego rodzaju kosmetyki) zapachu firmy Yves Rocher. Kosztowała nie więcej niż 30 zł, choć teraz jej cena na stronie jest trochę wyższa. Z tego co mi wiadomo, firma ta ma częste promocje, rabaty, jeśli natraficie na okazję cenową - to polecam. Mam nadzieję, że i w przypadku tej mgiełki doczekacie się ode mnie recenzji. Ale same wiecie jak to ze mną jest...

I to tyle, niby niewiele, ale zawsze, choćby zakupy poprawiają mi humor.
Mało tego, przypatrując się tym zakupom przyszła mi wena i oto skleciłam jakże piękny wiersz, pt. Idzie jesień.
 
***
"Idzie jesień"...
Co by nogi nie śmierdziały, co by zęby się błyszczały, aby włosy proste były, świeżą barwą zachwyciły, a spod pachy woń kokosa, smyra brązowego nosa;)
 ***
Czasami boję się samej siebie i tego co we mnie siedzi:)
Wybaczcie.  
 
P.s. Na pierwszym zdjęciu widać także granatową torbę Nestle, która również kryje parę ciekawostek - o zawartości papierowej spodziewajcie się notki - mam nadzieję, że jeszcze w tym roku:)
Żarcik.
W przyszłym tygodniu notka o papierowej torbie.
Ściskam.
 PODPIS

49 komentarzy:

  1. Mam kokoska :D Bardzo przyjemny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemne zakupy co prawda już jesienne ale humor poprawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Isanowego kokoska często kupuję:) Ciekawią mnie te pasty z Denivitu. Jakoś nigdy nie zwracałam na nie uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu kupić ten żel kokosowy, inne wersje miałam, były ok, czas na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. boziu, prawdziwy poeta :D umarłam ze śmiechu :D nie wiem co w Tobie siedzi, ale to na pewno jest coś pomysłowe i radosne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chochlik? albo złapałam wirusa?:P

      Usuń
    2. chochlik to by nawet pasował :D

      Usuń
  6. Żartownisiu Ty :D

    a ja tej farby używałam zanim poznałam Wellaton i Joanne i na pewno do niej nie wrócę :-)
    robiła mi na głowie kolor określany przez inne blogerki -szmaty od podłogi' nigdy więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Monia, że zaraz po farbowaniu miałam kilka niebieskich pasemek, jednak nie określiłabym tego koloru jako szmatławy (taki efekt dawał na moich włosach srebrny pył). Nie zdążyłam uwiecznić wszystkiego na zdjęciach, więc chyba będę musiała poświęcić się i ponownie zafarbować tą samą farbą, by zdjęcia cyknąć. Nie ukrywam, że bardzo mi przypasował odcień, który mi wyszedł;)

      Usuń
  7. Ty to powinnaś zostać babką dobrych interesów ;) No i poetką oczywiście bo wiersz zacny i jakże mnie rozśmieszył :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A Dentivi w skali od 1-10 jak oceniasz działanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie czeka na swą kolej (choć używając tej pasty parę lat temu, gdy paliłam papierosy to tak min. dwa tony rozjaśnił uśmiech).

      Usuń
  9. wiersz jest genialny:))pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze na mnie pasty nie działały ;( A potrzebuję dobrego wybielenia...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam balsam delikatnie brązujący z YR i jest również ok. Teraz kusi mnie żeby zrobić zamówionko na ich sklepie online.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo a ja dziś tego kokoska macałam w Rossmannie i odstawiłam. Teraz żałuję :( Pisz o farbie, bo ja teraz chcę być na bieżąco ze wszystkim co blond :D Czekam teraz na opis zawartości torby ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja żadnego produktu nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co by nogi nie śmierdziały, co by zęby się błyszczały, aby włosy proste były, świeżą barwą zachwyciły, a spod pachy woń kokosa, smyra brązowego nosa;) Amen. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha, boski wierszyk ;)
    Fajowe nowości, ja też zawsze mam ciężko, jak widzę promocje ;P
    Żel kokosowy miałam, fajny był, bardzo lubię zapachy tych Isanek prysznicowych :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie spore zakupy! I jakie poetyckie podsumowanie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Balasm z oriflame to balsam termoochrony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Produkt zabezpiecza włosy podczas stylizacji na ciepło - czyli w moim przypadku przede wszystkim podczas korzystania z prostownicy.

      Usuń
  18. Uśmiałam się. A to Ci wierszokletka. :)
    O, jak promocja na Garniera, to wybrałabym się po miedziany blond. Niech czeka w zapasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Z promocji warto skorzystać, bo dla przykładu w Super pharm już 3 zł drożej, a też niby promocja.

      Usuń
  19. Mam ten żel kokosowy, bardzo ładnie pachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w ogóle kokosy mogłabym jeść i wąchać na przemian:)

      Usuń
  20. ja myślę, że wiele z nas mogłoby tytułować posty zakupowe 'bo była promocja' :P hihi super zakupki! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. a ta mgiełka brązująca YR dobra taka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sauria, wg mnie jak najbardziej tak. Zapach jest mało drażniący, w przeciwieństwie do również lubianego przeze mnie samoopalacza ozon sun, opalenizna jest delikatna, nie żadna chamska marchewa. Zacieków też nie zauważyłam.

      Usuń
  22. żele isany też bardzo lubię, chociaż na tę wersję raczej się nie skuszę, kokosa nie zdzierżę :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Żele z Isany mają boskie zapachy, sama je często kupuję jak są w promocji :)
    Wierszyk bardzo zabawny ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  25. fajne zakupy... oj ja też muszę się zabrać za posta z kosmetykami.... ale to chyba dopiero w poniedziałek :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo zainteresowałaś mnie tą mgiełką YR!
    Chętnie przeczytam recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kliknęłam dzisiaj krem samoopalający z YR, ciekawa jestem jak się sprawdzi :) i tą pastę wybielającą muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. się zaopatrzyłaś, zakupy na całą jesień :P ;))))

    OdpowiedzUsuń
  29. ta mgiełka z YR brzmi kusząco:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj lubię takie promocje poszłam wczoraj do Rossmanna po krem ochronny do przewijania synka i wyszłam z kilkoma kosmetykami dla mnie:( i jeszcze kupiłam Zwierciadło bo miało dodatek w postaci książki ehh:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, pamiętaj, że nie przejdę wobec niego obojętnie. Jeśli prowadzisz bloga na pewno Cię prędzej czy później odwiedzę.
Jeśli jednak chcesz zostawić tu reklamę, czy inny spam, to wiedz, że nie ujdzie Ci to na sucho! ;)
M.