Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakierowi ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakierowi ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

A na paznokciach... soczysta limonka z Lovely

Wraz z rozpoczęciem kalendarzowego lata, przyszła wena... Dziś będę ględzić o jednym z ulubieńców do paznokci. A dlaczego?

Wydaje mi się, że jeśli dany kolor lakieru w ciągu miesiąca pojawia się na moich paznokciach więcej niż 2x to musi coś oznaczać :)
Limonkowy lakier Lovely zakupiłam na wyprzedaży -40% w Rossmannie, za nieco ponad 3 zł, zaś jego tradycyjna cena nie przekracza 6 zł. Produkt ma pojemność 8 ml. 

Lakier utrzymuje się u mnie ok. 3-4 dni, jego aplikacja nie jest trudna, jednak, gdyby pędzelek był szerszy wcale bym się nie obraziła:)

Połączenie dwóch najmniej lubianych przeze mnie kolorów na paznokciach, tj. zieleni i żółci podbiło moje serce:)

Niestety te zdjęcia nie oddają w pełni piękna tej limonkowości i soczystości, ale wierzcie mi na słowo:)


 Wystąpili:
  • tradycyjnie jako base coat - odżywka 8w1 Eveline
  • Lakier Lovely
  • top coat - (wysuszacz i utwardzacz) Quicken - Nail Tek

Co Wy dziś macie na pazurkach?

 Miłego tygodnia;)

PODPIS

sobota, 29 września 2012

Jesień na paznokciach

Za oknem jesień, na Waszych blogach jesienne wpisy - nie chcąc zostawać w tyle skomponowałam sobie 3 kolorki od Golden Rose, które potowarzyszą mi w te jesienne dni.

 
 Powiem Wam szczerze, że chyba zaczynam się starzeć - kolory, które wybrałam w GR - są "niudne", no może poza tą śliwką. Zobaczcie z resztą z bliska.

 Nr 206 - bardzo zgaszona, pastelowa żółć - spokojnie nadawać się będzie do frencza.
 Soczysta śliwka z numerkiem 208 - to kolor, na który skusiłam się po podejrzeniu u jednej z Was lakieru Estee Lauder - jednak cena 80 zł za taki kosmetyk - to dla mnie miszyn inpasiból:/
Ostatni już - nudny lakier to taka kawka, z dużą ilością mleka  z nr 205 - mam go dziś na paznokciach - taki fajny neutralny efekt.

A czy Wy uzbroiłyście się już w nowe, jesienne barwy?
 Żegnam Was czule, w tym jakże nostalgicznym nastroju...
eM.

czwartek, 19 lipca 2012

Lakierowe TOP FAJW

Humor adekwatny do pogody w moim mieście - czytaj pochmurno, przelotne opady deszczu, miejscami chwilowe przejaśnienia...
Ażeby poprawić nastrój przyozdabiam sobie paznokcie najróżniejszymi kolorami. Jako, że wychodzę z założenia, że lakierów nigdy za wiele, jest w czym wybierać, a pazurków u rąk tylko 10 - przynajmniej u mnie:)
Post ten myślę zapoczątkuje pewną serię notek, które będą pojawiać się na blogu co parę miesięcy. Chcę przedstawiać Wam takich moich lakierowych ulubieńców, których warto polecić. Zaznaczę od razu, że dla mnie kwota powyżej 15 zł za lakier do paznokci to burżujstwo i strata kasy. Nie ważne ile kosztuje dane malowidło, jak i tak zaraz to wyschnie nie zobaczywszy denka:/  a wystarczy zainwestować w dobry lakier bazowy, tzw. base coat oraz utwardzacz/lakier nawierzchniowy - top coat i poczciwy lakier za 2 złocisze będzie błyszczał jak za 10x tyle:))

Dziś pokażę Wam lakiery, do których wracam, takie których barwa zachwyca me gałki oczne, o które pytają zauroczone koleżanki, bądź klasyk, który winien się znaleźć w posiadaniu każdej babki ;)
Oto szczęśliwa piątka:

Zaczynając od prawej - klasyka - czyli lakier na każdą ważną uroczystość, sexi wieczór, czy spotkanie biznesowe. Nie mam swojej ulubionej marki, ale ostatnio podpasowała mi ta krwista czerwień Golden Rose o numerku 286.
 Następnie, od chyba roku, czy dwóch lat to taki MUST HAVE na lato i nie tylko. Świetny jakościowo, z grubym pędzelkiem ułatwiającym aplikację, łatwodostępny, w przystępnej cenie MISS SPORTY 320 - kobaltowy, chabrowy, niebieściutki - jak kto woli:)).
zdjęcie NIE jest robione kalkulatorem:P
Kolejno, subtelny i delikatny efekt, w sam raz do również klasycznego frencza - Barbra Pro - Lavender 263 - w fioletowawym odcieniu z delikatnie połyskującymi na słońcu drobinkami. Boski!
Mmm... lakier, którego szukałam w zeszłym roku parę miesięcy, neonek, ni to róż, ni to pomarańcz, oczojebny Vipera 820:)) mam go już rok, jakościowo jest w porządku.
Chcąc być na topie zainwestowałam niedawno (o czym Wam pisałam) w miętkę - hit tegorocznego sezonu. To dobra alternatywa dla wszędobylskiego pudrowego różu:) Moja miętka to Golden Rose z nr 210.
 I to tyle, w kwestii bieżących, wartych uwagi lakierowych milusińskich.
Dajcie znać, co kryje się w Waszych lakierowych kuferkach. Czy z którąś z pozycji się dublujemy? Jakie są Wasze lakierowe MUST HAVE?
Ściskam.
eM.

P.S. Pamiętajcie, ROZDANIE TRWA:))) Klik.