poniedziałek, 30 lipca 2012

Babska przystań zapytuje...

Moje miłe Panie, dziś mam do Was zapytanie.
Zbieram się do zakupów internetowych.
Na liście zakupów:
- nowy pędzel do podkładu (najlepiej real technics w super cenie)
- woda różana (polecana przez Mallene)
- jakiś róż, bronzer (może elf?)
- może sleek'a (oh so special - zakochałam się w jednym! kolorze)
- "jakimś" nowym błyszczykiem nie pogardzę
- nowa baza pod cienie (poza hean, essence, dax)
To tak z grubsza, pierwsze co wpadło mi do głowy.

Jaka drogeria internetowa jest godna uwagi?

Wiem, że obecnie jest tych sklepików (prześcigających się w zdobywaniu klientów), jednak chciałabym skorzystać z czegoś nowego, jednakże w superatrakcyjnych cenach, z miłą obsługą, szerokim, różnorakim asortymentem, jak i niedrogą oraz szybką wysyłką. Co polecacie Moje Drogie?
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
eM.

sobota, 28 lipca 2012

Włosy w kolorze szlachetnej perły

Jak w tytule, rytualnie musiałam się ufarbować. To jest silniejsze ode mnie. Letni okres wzmaga we mnie częstsze koloryzowanie włosów, bo odrosty dziwnie na mnie patrzą:/
Mimo, że na swoją kolej czeka parę innych farb zdecydowałam się sięgnąć po niezastąpioną Joannę, której wcześniej używałam na potęgę (ale jak zwykle BABA - musiałam zacząć eksperymentować)

W ruch poszła Szlachetna perła z numerem 212 - 4,90 zł opakowanie. Przy moich włosach wykorzystałam dwie sztuki.

W pudełku znajdziemy, farbę, 9% utleniacz w kremie, rękawice oraz instrukcję obsługi. Szkoda, że nie dorzucają jakiejś maski w minisaszetce, po koloryzacji, jednak przy tej cenie chyba nie wypada narzekać.
Papka, którą tworzymy przybiera lekko różowawy kolor, wydaję mi się, że taka lekka poświata różu pozostaje na włosach po farbowaniu (co wg mnie bardzo ociepla ten blond - zakochałam się w tym efekcie:) - ale o tym za momencik). Zapach farby to nie perfumy, ale nie jest on bardzo drażniący, da się go znieść.
Mój odrost nie był olbrzymi, gdyż na kolejną koloryzację (po Mijablond 901S) zdecydowałam się po ponad 3 tygodniach. Od nasady odrost mierzył ok. 1-1,5 cm.
Przed farbowaniem:
 Po farbowaniu:

Jestem oczarowana efektem, biorąc pod uwagę, to, iż nie miałam żadnej pomocnej dłoni koloryzację przeprowadziłam sama i jak na samodzielne radzenie sobie z nakładaniem produktu na całą głowę uważam, że wyszło to względnie:) 
Farbę trzymałam na włosach ok. 30 min. potem na 5 min nałożyłam resztki na pozostałe włosy, jednak z pominięciem końcówek (ponieważ a) nie było sensu ich męczyć; b) zaczęłam na nich już eksperymentować z różowymi końcówkami).
Wydaję mi się, iż przy mniejszym odroście łatwiej jest zapanować nad tym, by kolor odrostu mniej odcinał się od reszty. Jak wspomniałam parę linijek wyżej, zauważyłam delikatną różową poświatę zaraz po farbowaniu, co bardzo mi się spodobało. Odcień ten jest cieplejszy, niż dotychczasowe przeze mnie stosowane - choćby "srebrny pył" z tej samej serii, który pozostawiał u mnie poświatę niebiesko-siwą.
Ostatecznie na razie na bok idą garniery i color&soin-y - Joanna "przejmuje pałeczkę" :)))

A Wy co sądzicie na temat tańszych farb typu Joanna, Delia, których cena nie przekracza 10 zł?

Nieskromnie
eM.
P.S. Czytaczki! Przypominam o rozdaniu:)) Klik.  

***
Serdecznie dziękuję Catastofie za nowy nagłówek:*  jestem zachwycona talentem
Same zobaczcie:)
 Klik

czwartek, 26 lipca 2012

Pod lupą pomadko-błyszczyki CELIA 602 i 603

Przyznam się szczerze, bez bicia, że kocham błyszczyki. Pomadki podobają mi się pod względem estetycznym. Ładne, zdobne puzdereczka, nic nie wycieka, bla bla bla... jednak, pod względem efektu jestem raczej błyszczykoholiczką.
Ostatnio jednak głośno się zrobiło wokół pomadek Celii.
Celia, to firma, która kojarzy mi się z dzieciństwem i podbieranymi po cichu kosmetykami mamie, czy babci z charakterystyczną gołą kobitką w logo.
W 2007 r. markę tę  odkupił koncern DAX Cosmetics, który stara się przywrócić jej świetność.
Ale nie o tym...
Na mojej łiszliście znalazła się jedna z pomadek serii NUDE (numerki zaczynające się na 600. - 6 kolorów),w kolorze 602 którą podejrzałam u jednej z vlogerek.  
Zapożyczając materiały ze strony producenta przestawię Wam wszystkie odcienie Pomadek - Błyszczyków Nude - z kolekcji subtelnych kolorów, jednak niestety nijak mają się one do rzeczywistości.  

W realu:
Choć miałam niemały problem udało mi się w końcu znaleźć miejsce, gdzie w moim mieście można zaopatrzyć się w te cuda.
Gdy zobaczyłam paletkę Celii z pomadkami oczka mi się zaświeciły. Wybrałam na początku kolor 603, parę dni później dokupiłam 602.

Jak pisze producent:
"Łączy najlepsze zalety pomadki błyszczyka. Nadaje ustom półtransparentny efekt i subtelny kolor. Posiada właściwości nawilżające i apetyczny winogronowy zapach".
 I co...?
Dawno nie byłam tak bardzo zadowolona z zainwestowania niecałych 10 zł w produkt kosmetyczny.
Zapach - boski - niby winogronowy, nie wyczuwam winogrona, tylko świeży, cudny zapaszek.
Konsystencja - niesamowicie delikatna, kremowa, niby pomadka, a jednak błyszczyk - szok!
Efekt - kolor na ustach wygląda doskonale. Produkt nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza, nie rozmazuje się, nie lepi, subtelnie mieni się w słońcu.
Oczywiście nie obędzie się bez marudzenia. Wszystkie pozytywne aspekty, składają się na jeden ważny negatyw - delikatność pomadki, konsystencja i ta dwojakość (pomadko-błyszczyka) sprawiły, że w ciągu niecałego tygodnia uległa ona destrukcji, po prostu złamała mi się :( masakra. (mowa o numerze 603 - na zdjęciach widać zdezelowanie-przy malowaniu muszę być baaaaaardzo delikatna)
Nie wiem, czy to była moja wina, czy też źle się do niej "dobrałam" (choć nie szorowałam nią ust, tylko nakładałam zupełnie normalnie, nie wykręcając jej do granic możliwości).
Nie chcę się zniechęcać, bo wiem, że jest to produkt wart uwagi. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że po prostu ten typ tak ma :)

Nie mniej jednak polecam wypróbować ten wynalazek osobom lubującym się w takich delikatnych kolorkach, a także tym osobom, które tak jak ja bardziej sympatią darzą błyszczole.
Ogólna ocena 8/10.
Kolorystycznie zdobył me serce mój kaleki nr 603 (mam go na ustach w poprzednim poście (w pink włosach)).
Znacie te pomadki? Jaka jest Wasza opinia? A może polecicie koleżance jakąś inną firmę produkującą podobne pomadkobłyszczykowe dobrodziejstwa?
eM.