Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

Z fuksją na ustach - recenzja pomadki Lasting Finish By Kate Moss nr 20...

Gdyby ktoś w zeszłym roku powiedział mi, że polubię się z pomadkami, zabiłabym go śmiechem... Ale, że ja? "Błyszczyki to moja miłość, a pomadki są beee..." do czasu... Jak wiadomo, kobieta zmienną jest i oto nadejszła ta chwila, gdy szufladka z pomadkami zaczęła się nie domykać, w przeciwieństwie do szufladki błyszczykowej. Kto by pomyślał...
Na razie jestem pomadkowym amatorem. Nie mam swojej ulubionej marki, konsystencji, czy koloru. Testuję nieustająco. Jednak, już chyba nawet ubranko mojego bloga zdradza sekret, że kolorystka szminek skupia się głównie na różach. 
Dziś właśnie przedstawię Wam jednego z ulubieńców... Rimmel, Lasting Finish Lipstick By Kate Moss nr 20 - szminka, która wpadła mi do koszyka podczas rossmannowskiej promocji -40%. Można by rzec, że wpadła i wypadła, ponieważ zaraz po zrobieniu zdjęć na bloga ślad po niej zaginął. Byłam zrozpaczona, jednak wzięłam się w garść i następnego dnia kupiłam sobie taką samą:)
Nawet nie chcecie widzieć jakie słowa padły z moich ust, gdy po prawie pół roku okazało się, że ta "stara" pomadka też ze mną mieszka, tylko była tajniakiem - ukryła się w pudłach (nawet nie wiem jak).

Dobra, po akapicie moich "trudnych spraw" przejdę do rzeczy. Szminka Rimmel, Lasting Finish Lipstick By Kate Moss... Piękny kolor, głębokiej fuksji, zamknięty w czarnym, matowym puzderku. Ogólnodostępna i w przyzwoitej cenie nie przekraczającej 20 zł.

Szminka ma neutralny zapach,jest bardzo dobrze napigmentowana, ma intensywny kolor. Na moich ustach trzyma się ok. 4h, ściera się równomiernie.
Produkt nie wysusza moich ust, ma ciekawe, satynowe wykończenie i jest trwała, a tak wg mnie powinna zachowywać się dobra pomadka.
Nie wiem czemu na początku Naszej "znajomości" pomadka odbijała mi się na zębach, ale zganiam to na moje pomadkowe amatorstwo, albo zbyt szczery uśmiech:)
Przy używaniu tak intensywnych szminek warto pamiętać o uprzednim zastosowaniu pilingu do ust, co by nie podkreślać suchych skórek. 
Reasumując - dobry produkt, w rozsądnej cenie - to lubię! Ocena ogólna 4+/5.
 
A Wasza ulubiona pomadka to?
Udanego weekendu :*
PODPIS

środa, 9 stycznia 2013

Z fioletem na ustach w zimowy dzień...

Kiedyś mówiłam, że nie lubię pomadek, jak widać z wiekiem wiele rzeczy się zmienia... między innymi właśnie ten fakt.
Od czasu do czasu lubię pokolorować swoje usta na jakiś kolor - rzadziej korzystam z neutralnych, bo od tego mam błyszczyki, jak już szaleć to na całego!:)
Były już usta neonowe ,<klik> a dziś czas na równie nietuzinkowy kolor - fiolet.
Pomadka, o której mowa to produkt Avonu, serii ColorTrend. Niedawno zmieniona szata graficzna, a także nowe odcienie przeważyły nad tym, że zdecydowałam się wypróbować szminkę.

Kolor Violet Friday, ale używam jej nie tylko w piątki:)

 Koszt produktu waha się w granicach 6-10 zł, w zależności od promocji, które trwają nieustająco.

Avon vs. Flormar
Na ustach prezentuje się jak widać. Nie jest jakaś oczojebna, wydaje mi się, że i blondynki i brunetki będą ładnie wyglądały.

Reasumując, jak dla mnie - pomadkowego amatora produkt niedrogi, w oryginalnym, intensywnym kolorze. Przystępna cena oraz szeroka gama kolorystyczna przemawiają za tym, by wypróbować choć jeden odcień. Do minusów zaliczyć można ważenie się produktu na ustach oraz podkreślanie ustnych niedoskonałości (najlepiej peelingować usta przed nałożeniem szminki, gdyż suche skórki mocno będą się odznaczać). Kwestia trwałości także pozostawia wiele do życzenia, no ale czego mogę wymagać za 6 zł? W mojej ocenie ogólnej szminka dostaje 3+/5 punktów.

Poniżej paleta kolorów z bieżącego katalogu:

A Wy dziewczęta wolicie szminki, czy błyszczyki? Jaką markę polecicie takiej amatorce i sknerusce jak ja, która nie wyda 80-120 zł na produkt do ust? :)
Miłego dnia.
eM.