piątek, 12 kwietnia 2013

Balea - balsam do ciała o zapachu migdałowo-wiśniowych makaroników...




Hej ho,
dziś prześwietlę jeden z zagranicznych produktów do pielęgnacji ciała, który miałam okazję używać, dzięki dobrej Cioci Zance.

Balsam do ciała marki Balea dostępny jest w niemieckich drogeriach DM. Ma pojemność 200 ml, a cena to ok. 2 euro. Posiadany przeze mnie rodzaj jest ponoć z edycji limitowanej, których pełno w tamtejszych drogeriach.

Pachnie przepięknie (o ile ktoś lubi słodkie zapachy), a za sprawą migdałowych ciasteczek z wisienką. Balsam ma za zadanie nawilżać, nawadniać ciało, przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry. Kosmetyk nie zawiera alkoholu, pozbawiony jest także barwników oraz oleju mineralnego.



Dla zainteresowanych skład:

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny produktu, opakowanie  to wg mnie nie wyróżnia się ono niczym na tle Naszych rodzimych smarowideł - korek/zamykanie tak samo się babrze, z tubki także wyciska się po polsku;)
Reasumując, produkt ma przystępną cenę, wygodnie się go dozuje (opakowanie można przeciąć, by wydobyć z niego resztki), rzeczywiście przyzwoicie nawilża, a zapach? Hmm... po zaaplikowaniu kosmetyku czułam się przez cały dzień, jak makowiec, albo inne ciacho, gdyż migdałowy zapach, w połączeniu z wisienką kojarzył mi się z aromatem do ciast. Lubię słodką woń w kosmetykach do ciała.
Nie ukrywam, że dostępność tego produktu znacząco wpływa na jego niekorzyść. Nie jest to balsam na tyle niezastąpiony, abym specjalnie,w akcie desperacji ściągała go z Niemiec.

W ogólnej ocenie produkt zasługuje według mnie na 4/5.

Uważam, że na półkach polskich drogerii jest wiele balsamów wartych uwagi. Jednak, gdyby ktoś pokombinował  z różnorakimi wariantami zapachowymi, tak jak to ma w zwyczaju Balea (obecnie na ich stronie widziałam zapachy egzotyczne, hawajskie, a także miks letnich owocowych afrodyzjaków), to sądzę, że wiele z Nas częściej sięgałoby po oferty limitowane.

Ciekawa jestem (oczywiście jak zwykle) po jakie balsamy Wy sięgacie najczęściej? 
Jaki zapach, jaka marka? Może polecicie mi coś nowego?

Życzę słonecznego weekendu.
Ściskam.
PODPIS

50 komentarzy:

  1. Ja ciągle zmieniam balsamy bo lubię testować nowości. Chyba na dłużej zatrzymam się przy Pat&Rub:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie miałam przyjemności z tą marka. Cena mnie lekko odstrasza.

      Usuń
  2. i tak mnie kusi, mają cudowne opakowania, i rewelacyjne zapachy
    tego akurat nie znam
    rozwalił mnie tekst, że po polsku się balsam wyciska, dobra jesteś:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za balsamami,kremami itp.Raz na ruski rok się zdarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Przy okazji zagranicznej wycieczki warto się zaopatrzyć, jednak, by na siłę, po kosztach zamawiać? hmm... sama nie wiem...

      Usuń
  5. ahh marzy mi się wypróbować tych kosmetyków! ale nie mam możliwości ich kupna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będą w rossmannie, byłoby fajnie.

      Usuń
  6. lubię różnorakie balsamy i inne maści:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym się takim cudakiem smarowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś lubiłam takie zapachy na ciele,ale teraz mnie duszą i boli mnie od nich głowa :( osobiście wybieram teraz neutralne,kremowe zapachy typu Dove,Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś się nie odnajduję w takich delikatnych, no może raz na jakiś czas...

      Usuń
  9. ciekawi mnie balea, niedługo przetestuję. ja polecam balsam ziaji kozie mleko, bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszcze Balea, chetnie bym wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja obecnie Isanę granatową męczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja ostatnio namiętnie molestuje masełka z TBS bo były w promocji i mam zapas :) a tak bardziej na lato będę używać olejków z Alverde-też są świetne i nieco tańsze niż rossmannowska Alterra :) próbowałaś ich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeden dzięki uprzejmości Zanki:) uwielbiam olejki.

      Usuń
  13. Uwielbiam slodkie zapachy zima,wiosna i latem siegam po owocowe i kwiatowe..balsamow jednak praktycznie nie izywam,za to namietnie masla z TBS,sluza mi najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TBS ma super zapachy, ale cena tych kosmetyków mi nie leży.

      Usuń
  14. Zachęca, ale niestety nie mam do niego dostępu

    OdpowiedzUsuń
  15. "...korek/zamykanie tak samo się babrze, z tubki także wyciska się po polsku;)" hahaha czasami nie mogę wytrzymać ze śmiechu z Twoich wypowiedzi ;)

    Zapach na pewno ładny ale nie mój bo pachnie "jedzeniem" a wszystko co pachnie "jedzeniem" (nawet ciastkiem) u mnie nie przechodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, że nie świadomie mogę sprawić Ci radość:)

      Usuń
  16. oryginalny zapach, chciałabym go powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym wypróbować. Zakochałam się po samym opisie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny jest ten zapach taki marcepanowy :) Uwielbiam go! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nienawidzę kosmetyków slodko pachnących ;)
    Po majówce planuje zrobić rozdanie/konkurs u siebie na blogu właśnie z kosmetykami Balea, które zakupię w Czechach, także zachęcam do śledzenia moich poczynań w tym kierunku ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam nic z Balea, ale najbardziej lubię delikatne i świeże zapachy np. oryginalny zapach Dove.

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam zapach migdałów, masło z TBS uwielbiam!
    chętnie bym wypróbowała i ten ;)
    nie mam do nich dostępu prócz sieci, a szkoda, bo mam kilka typów, które chciałabym poużywać

    OdpowiedzUsuń
  22. aktualnie trawa cytrynowa i kokos pat&rub... mam zapotrzebowanie na słodycze

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam płyn do kąpieli o takim zapachu z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, pamiętaj, że nie przejdę wobec niego obojętnie. Jeśli prowadzisz bloga na pewno Cię prędzej czy później odwiedzę.
Jeśli jednak chcesz zostawić tu reklamę, czy inny spam, to wiedz, że nie ujdzie Ci to na sucho! ;)
M.