Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki do opalania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki do opalania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 września 2012

Zakupy na koniec lata

Łezka się w oku kręci, jak te wakacje szybko minęły... jeszcze niedawno był czerwiec... Czas płynie nieubłaganie i zamiast robić wyprawkę do szkoły postanowiłam odwiedzić parę sklepików i zrobić sobie kosmetyczną wyprawkę, na nowy "rok szkolny" :).
Dopiero w tym tygodniu skorzystałam z ciuchowych wyprzedaży w H&M (dzielnie trzymałam się przez ostatnie miesiące, bo wiedziałam, że będzie jeszcze taniej:)). Ciuchów nie będę Wam pokazywać, bo ja po prostu nie potrafię robić przyzwoitych zdjęć ciuchom:/
W Rossmannie natknęłam się na promocję farby DELIA, która przypadła mi do gustu. W Cenie 4,59 szt. zakupiłam ponownie księżycowy blond.
Niestety, równocześnie na promocyjnej półce stała farba L'Oreal, Z2 10.21Stockcholm ..., która czeka na wypróbowanie przeze mnie (choć nie wiem, czy już kiedyś jej nie "nosiłam") - 26,50 z trzydziestuparu, no to żal nie wziąć...:)
Wzięłam sobie także krem do rąk Kamill, bo wcześniej nie miałam nic z tej firmy, a podczas wizyty u M. podobał mi się efekt, jaki pozostawiał na dłoniach. Dodatkowo fikuśny dozownik ułatwia sprawę aplikacji. 
 Skład, info:
Kolejno SuperPharm, a tam promocja na BIOVAX - maseczkę, z nowym, "ulepszonym" składem, wzbogacona jedwabiem i keratyną.
Nowa wersja maski pozwala na korzystanie z niej na dwa różne sposoby (wcześniejsze wersje dawały efekt, po kilkunastominutowym seansie w czepku) - 3 minutową - na szybcika oraz wersję 15 minutową:

 Skład:
 Parę słów od producenta (klikają w zdjęcia można je powiększyć - dla niewiedzących:):

Pozytywną sprawą dla EKO koleżanek jest to, iż produkt jest wolny od parabenów i SLSów.
Konsystencja jest bardziej gęsta, niż te poprzednie. Zapach także wydaje mi się przyjemniejszy. Koszt to ok. 15 zł w promocji.
Acha i tak jak przy każdej wersji producent obdarowuje Nas prezentami - foliowym czepkiem oraz próbką serum z witaminami do włosów.
Mimo, że to takie małe, banalne prezenciki bardzo mi się podobają - miły gest, na korzyść dla firmy. No bo, która z Nas nie lubi być rozpieszczana gratisami?:)

Skusiłam się także na promocję peelingu marki IWOSTIN, (nie miałam jeszcze styczności z tą firmą) serii PURRITIN, czyli tej, dla osób z cerą problematyczną i wrażliwą
Peeling ma za zadanie (to chyba jak każdy) złuszczać naskórek, odblokowywać ujścia gruczołów łojowych, wyrównywać powierzchnię skóry i zmniejszać ilość wydzielanego sebum. Do stosowania 1-2 razy w tygodniu.
Jako, że na urlopie zużyłam całkowicie moje ulubione smarowidło do opalania (ale o tym w osobnym poście) skorzystałam z promocji kosmetyków do opalania Eveline, słyszałam o nim wiele dobrego.
Przyspieszaz do opalania na słońcu i w solarium za niecałe 14 zł.
W gratisie dorzucali mini kremik z SPF 30 do wrażliwych miejsc na buzi (które właśnie w moim wypadku zwykle są najbardziej narażone na poparzenia).
Na do widzenia sama siebie skusiłam się na promocję (chyba ulubioną) - przy zakupach powyżej 30 zł można wybrać sobie w superpromocyjnej cenie wybrany produkt (ja zwykle biorę kremy do buzi). Tym razem padło na głęboko nawilżający krem na dzień z Dermiki za 9,90 zł. Widać sklep się wycwanił i dodał znaczek SP, by nie można było robić przekrętów (takie moje domysły).
Składzik: 
 To tyle, nie za wiele, ale mało też nie. W następnym poście pokażę nowości lakierowe :)
Czy Wy także poszalałyście ostatnio z zakupami? Na co jeszcze warto się skusić?
CU:)
eM.

sobota, 30 czerwca 2012

Czerwcowe łupy część I

Wiecie co, zauważyłam, że na starość zrobiłam się bardzo monotematyczna. Jak nie włosy, to zakupy, jak nie zakupy to jedzenie... zupełnie jak baba:))
Aby pokazać swą babską, prawdziwą naturę pokażę Wam moje ostatnie zdobycze. Podzieliłam je na części, byście nie zasnęły przed końcem. Część pierwsza to zakupy internetowe z Yves Rocher. Pewniej niedzieli wyczytałam kuszącą notkę u Belli, która zachęcała do zrobienia zakupów, ze specjalnym kodem, obniżającym ceny o 50% i darmową wysyłką. NO jak miałam się nie skusić? Dodam, że do zakupów można było wybrać sobie gratis, m.in. w postaci kosmetyków.
Zdecydowałam się na duperelki typowo na lato.
Pierwszym produktem jest samoopalacz w mgiełce.
Swego czasu YR miało w swojej ofercie taki samoopalacz z mikrodrobnikami, który niesamowicie pachniał i dawał świetny efekt na buzi. Niestety chyba został wycofany. Na szczęście mgiełka ta pachnie bardzo podobnie, a efekt jaki daje jest zniewalający. Nie zostawia smug, daje szybki efekt, w sam raz dla tych, którzy nie lubią lub nie mogą opalać się na słońcu. Obecnie koszt 29,00 zł za 150 ml.

Producent pisze także, że kosmetyk jest jest bardzo ECO.
"Składniki pochodzenia roślinnego:
wyciąg z Gardenii; woda z hamamelis z biologicznych upraw, mangiferyna. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
Składnik aktywny:
Wyciąg z gardenii tahitańskiej o właściwościach rozświetlających.
Więcej o składniku aktywnym:
Gardenia jest hodowana na Tahiti. Oleisty wyciąg uzyskiwany w procesie maceracji kwiatów w olejku kakaowym ma właściwości rozświetlające. Nawilża i wygładza skórę co gwarantuje promienną opaleniznę.
Dodatkowe składniki : DHA , składnik brązujący koloryzujący skórę".
Nawet uczynili "Eko-gest, gdyż flakon zawiera 25% plastiku pochodzącego z recyklingu."
Następnie ochrona - zdecydowałam się na mleczko z filtrem 50. Wygodną aplikację zapewnia atomizer. Samo mleczko ma bardzo lekką konsystencję i przyjemnie pachnie. Obecnie koszt 56,90 zł za 150 ml.

Kolejno, coś po opalaniu - olejek przedłużający opaleniznę, o boskim zapachu orzecha kokosowego. Produkt składa się w 50 % z prawdziwego olejku Monoi z Tahiti. Niestety bardzo niewygodnie się go aplikuje, nie ma żadnego koreczka i można "siupnąć" sobie za dużo, albo wylać:) Nie ma gęstej konsystencji. Można o używać do opalania, po opalaniu, a także na włosy. Zapach typowo kojarzący się z wakacjami. Obecnie koszt 22,90 zł za 100ml.
W gratisie, do wyboru było parę zestawów. Ja zdecydowałam się na maskę i peeling do buzi.
3-minutowy, morelowy peeling, ma za zadanie wygładzać, oczyszczać i przywracać blask skórze. Mikrodrobiny z tych morelowych pestek przyjemnie masują twarz. 50 ml, w cenie 21,90 zł w sklepie online.




No i produkt, który również mnie zachwycił - maseczka, po prostu boska. Ngdy nie miałam podobnego produktu od Nich, bo jakoś cała ta firma mnie średnio przekonuje, ale ten produkt zachwyca. Maseczka jest typu peel-off, czyli ściągamy sobie po wyschnięciu - o dziwo, jeden ruch pozwala na zdjęcie całkowite, nawet przy cienkiej warstwie.
Jej atutem jest także świetny zapach, przypominający drinka Mohito. Ponadto odświeża twarz i zwęża pory. Bieżąca cena ze strony to 42,00 zł za 75 ml. - ?!? Yyy..., że jak?
Za wszystko zapłaciłam ok. 50 zł z hakiem, czyli średnio ok. 10 zł za produkt. Nie sądzę, ażebym zdecydowała się na te produkty w cenach podanych na stronie, bo są grubo przesadzone. Nie mniej jednak, zakupy zaliczam do udanych:)
***
Chciałam w tymże poście zamieścić zakupy/zdobycze z całego miesiąca, ale wtedy post mógłby się swą objętością nie zmieścić;) to też zapraszam jutro na kolejną część łupów, sama zaś zmykam się opalać:)
eM.