W niedzielę wspomniałam Wam o kosmetycznych targach, które miały miejsce w ubiegły weekend, dziś zaś pokażę Wam co zakupiłam...
W głowie miałam plan, listę zakupów, z której na wstępie musiałam wykreślić ziemię egipską, gdyż ani Bikor, ani Ikos w tym roku się nie wystawiali.
Pocieszenie postanowiłam znaleźć w kolorówce kosmetyków Paese. Wybór padł na specjalistyczny, pielęgnujący podkład matujący, do skóry mieszanej i tłustej, który jak mnie poinformowano był w PROMOCYJNEJ CENIE (tylko na targach) i kosztował 40 zł.
Nie lubię za bardzo nieprzemyślanych zakupów, zwłaszcza bez uprzedniego zapoznania się z produktem i opiniami o nim w sieci. Pomimo wahań skusiłam się na niego, gdyż jego konsystencja i zapach wydawały się bardzo przyjemne.
I tutaj właśnie muszę wtrącić moje rozgoryczenie i żal do marki Paese... - po powrocie do domu sprawdziłam cenę produktu w Internecie i waha się ona w granicach 30-37 zł. Odwiedziwszy parę łódzkich drogerii z asortymentem Paese podkład znalazłam za 32zł, 35,80zł oraz 37 zł...
Ciekawe czy któraś z Was zgadnie jakie słowa pocisnęły mi się na usta?
W odpowiedzi na moje zdziwienie ceną, jaką zastałam na targach Pani z tej Firmy odpowiedziała, iż ten podkład na standach Paese kosztuje 45 zł, zaś w sklepie internetowym 42 zł. Różnica w cenie rzekomo wynika z polityki cenowej każdej drogerii... - a wg mnie to nabijanie ludzi w butelkę...
Nawet w jednej z droższych drogerii internetowych z kosmetykami do make-up'u podkład kosztuje 33 zł.
Szczerze powiedziawszy sądziłam, iż będąc w miejscu, takim jak Targi Kosmetyczne, gdzie wiele Firm wystawia swoje produkty, by zachęcić czy to klientów indywidualnych, czy hurtowników powinien przedstawić się w jak najlepszym świetle, kusząc rabatami, czy niższymi cenami... Zwłaszcza, że na Targach nie znajdują się osoby, które weszły przypadkowo z ulicy, tylko te, które zapłaciły nie mało za wejście i uczestnictwo w tym "wydarzeniu".
Na Targach, tak jak wspominałam w poprzednim poście o nich, można było także zakupić litrowe maski Kallos za 15 zł (gdzie stacjonarnie są dostępne w drogerii Hebe za 12 zł) oraz np. lakiery do paznokci Safari za 4 zł, które sprzedawane są na straganach i rynkach w granicach 2-3 zł - gratuluję pomysłu! Niestety nie zauważyłam nazwy Firm, które fundowały, takie "atrakcje". W odpowiedzi na moje zdziwienie ceną, jaką zastałam na targach Pani z tej Firmy odpowiedziała, iż ten podkład na standach Paese kosztuje 45 zł, zaś w sklepie internetowym 42 zł. Różnica w cenie rzekomo wynika z polityki cenowej każdej drogerii... - a wg mnie to nabijanie ludzi w butelkę...
Nawet w jednej z droższych drogerii internetowych z kosmetykami do make-up'u podkład kosztuje 33 zł.
Szczerze powiedziawszy sądziłam, iż będąc w miejscu, takim jak Targi Kosmetyczne, gdzie wiele Firm wystawia swoje produkty, by zachęcić czy to klientów indywidualnych, czy hurtowników powinien przedstawić się w jak najlepszym świetle, kusząc rabatami, czy niższymi cenami... Zwłaszcza, że na Targach nie znajdują się osoby, które weszły przypadkowo z ulicy, tylko te, które zapłaciły nie mało za wejście i uczestnictwo w tym "wydarzeniu".
Jak to świadczy o firmie? Tutaj każdy może odpowiedzieć sobie sam... Marka Paese wiele straciła w moich oczach. Najprawdopodobniej był to mój pierwszy i ostatni zakup produktów tej marki, gdyż nie lubię być nabijana w butelkę. Niestety bardzo często takie jednorazowe incydenty wpływają na moją opinię o danej firmie. I w tym przypadku niestety niesmak pozostanie...
***
Po gorzkiej części notki zapraszam na przyjemniejszą część. Marki, które nigdy mnie nie zawodzą na targach i wiedzę dobrze, czemu służy takowy event to firma Jadwiga - producent kosmetyków naturalnych, gdzie zaopatrzyłam się ponownie w papkę do cery trądzikowej (o której niebawem powinien powstać osobny post) oraz polecony przez targową Towarzyszkę naturalny puder transparentny do utrwalenia makijażu. Na zakupach zaoszczędziłam nieco ponad 30%.
Firma Maestro, to również Firma, z której inni wystawcy powinni brać przykład.
Nie dość, że sami Właściciele reprezentują swoje wyroby, to jeszcze służą radą i pomocą. Ceny pędzli na Targach również różnią się od tych w sklepach, to też do przysłowiowego koszyka wpadły mi:
Nie dość, że sami Właściciele reprezentują swoje wyroby, to jeszcze służą radą i pomocą. Ceny pędzli na Targach również różnią się od tych w sklepach, to też do przysłowiowego koszyka wpadły mi:
Od prawej:
- ścięty pędzel do pudry nr 130 w rozmiarze 20
- ścięty pędzel do pudry nr 130 w rozmiarze 20
- pędzel do podkładu z dwukolorowego włosia ze złotej kolekcji
- pędzel do rozcierania cieni, tzw. pencil brush, również ze złotej kolekcji
Na zakupach zaoszczędziłam prawie 40% - Można? Można!
Ostatnim ze stoisk, które odwiedziłam i pozytywnie mnie zaskoczono, to stoisko Firmy Sunew - importera profesjonalnych kosmetyków, zaopatrujących polskie salony piękności. Na regałach prezentowała się masa masek do twarzy, w postaci bawełnianych płatów, czy też płatów kolagenowych. Sympatyczne Panie doradzały z uśmiechem na ustach, który z produktów będzie najlepszy. Przy zakupie większej ilości sztuk, można było wynegocjować rabat.
Ja zdecydowałam się na (od lewej):
- bawełnianą maskę do cery problematycznej z wyciągiem z granatu,
- bawełnianą maskę do cery problematycznej z wyciągiem z drzewa herbacianego,
- jedwabna maskę nasączoną wyciągiem ze ślimaka.
W kwestii mojego zdania odnośnie Targów, podsumowując moje "przygody" prawdopodobnie w przyszłym roku odpuszczę sobie to widowisko... Polecam serdecznie każdemu zainteresowanemu Targami uprzednio przejrzeć sobie Wystawców, zorientować się jaki asortyment mają w sprzedaży, a także jak klarują się ceny Ich produktów, by nie dać się zrobić w balona.
Ciekawa jestem jak wyglądają Targi Kosmetyczne w innych miastach? Czy również można natrafić na takie "kwiatki"?
Pozdrowionka.
