Pokazywanie postów oznaczonych etykietą targi kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą targi kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

V Targi Uroda i Estetyka ŁÓDŹ - oczami Babskiej Przystani...

Podczas tego weekendu w Łodzi odbywały się już piąte z kolei Targi Urody i Estetyki, skierowane głównie do osób prowadzących własne gabinety kosmetyczne, dla klientów indywidualnych - takich jak jak też znalazło się miejsce.
Na targach wystawiało się ponad 50 różnych firm - szkoły kosmetyczne, przedstawiciele marek takich jak: Bielenda, Clarena, Colour Alike, Farmona, Jadwiga, Kryolan, Maestro, Orly, Paese, Revitalash, Ziaja (tak pokrótce).
 
Atrakcjami towarzyszącymi temu przedsięwzięciu były VI Mistrzostwa Makijażu Kreatywnego oraz  I Ogólnopolski Festiwal Charakteryzacji i Kostiumu.
Moim ulubionym stoiskiem było to z pędzlami Maestro. Reprezentacyjni Panowie profesjonalnie doradzali klientkom. Zdziwiło mnie jednak to, że niektóre Panie "miziały się" po twarzy jeszcze niezakatrupionymi  pędzlami...
Zakupiłam sobie także jedną rzecz z kolorówki Paese.
Wraz z moją Towarzyszką skorzystałyśmy także ze standu firmy Christian i tam miła Pani zmalowała Nam brwi ;)
Teraz przejdę do tej mniej radosnej części notki...
*

Moje zeszłoroczne spostrzeżenia opisywałam Wam tutaj. Zdążyłam także podejrzeć u innych dziewczyn relacje z tegorocznych Targów w Warszawie i miałam dziwne przeczucie, że znów mogę się rozczarować... 
Zawiodło mnie prawie to samo, co w zeszłym roku - czyli liczba wystawców. Na łódzkich targach wystawiała się 1/3 (ok. 56 stoisk) tego, co było w Warszawie (183 marki). Jasne, że to stolica, większy zasięg odbiorców, ale czemu np. łódzka firma Allepaznokcie nie bierze udziału  w tym wydarzeniu w swoim mieście? Przykre to:/
Ceny biletów - nie niskie, jak na to, co tam zastajemy. 15 zł bilet normalny, 10 zł ulgowy (w Internecie można było je kupić o kilka złotych taniej) - to i tak drożej, niż w 2012 r.
Zdziwiło mnie także to, że jedna z firm miała w sprzedaży straganowe lakiery do paznokci Safari, w cenie wyższej, niż zazwyczaj, kolejna zaś sprzedawała maski do włosów Kallos, drożej niż w Hebe. Nie wszystkie firmy działały w ten sposób, jednak niesmak pozostał...
Lubię swoje miasto, coraz częściej o Łodzi mówi się lepiej za sprawą murali, czy też zeszłotygodniowych iluminacji świetlnych, a tu przychodzą Targi i klops...
To, co udało mi się upolować pokażę Wam z bliska niebawem.

Dobranoc lub dzień dobry.
PODPIS