Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pink hair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pink hair. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 sierpnia 2012

♥ Pocztówka z wakacji ♥

Rzeczywistość pourlopowa jest straszna i niestety nie do ogarnięcia przeze mnie. Rozleniwiłam się niemiłosiernie, co odbija się na mojej niesystematyczności, a to z kolei wywołuje wyrzuty sumienia :(
Ażeby przywrócić dawny tok mojego bycia tutaj, zakończę swoje nadmorskie bujanie w obłokach urlopowymi migawkami:)

  
 
Rozpoczęcie urlopu nie zapowiadało się ciekawie...
 Po dopłynięciu do celu i zobaczeniu mojego najulubieńszego widoku humor od razu się poprawił!:)


Oczywiście musiałam pozostawić po sobie ślad...
 
Obowiązkowo  w nadmorskim menu musiała znaleźć się rybka, która nad morzem smakuje wyjątkowo...można ją jeść...,
 jeść...,
 i jeść...,
 i jeść...:D
Gdy jednak potrzebna była odmiana do głowy przychodziły różne pomysły..., a jak wiadomo potrzeba matką wynalazku..., bo kto powiedział, że do zrobienia grilla potrzeba grilla:D
Piwo w "jodowanej" atmosferze ma niesamowity smak...
 Parę łyków później perspektywa się zmienia...:)
Każdy umilał sobie czas na swój sposób...
 

Najważniejsze jednak, że razem... ♥



 
Szkoda, że ten czas tak szybko leci, do zobaczenia za rok...
A jak minęły Wasze wakacje? Wypoczęłyście? A może urlop przed Wami? Chętnie poczytam o Waszych przygodach.
Ściskam
eM.

wtorek, 24 lipca 2012

Pink hair? Łaj not :)

Tak to właśnie bywa, jak "dzieci" się nudzą:)))
Weekend spowodował nagły przypływ nietuzinkowych pomysłów (nie ma to jak brak dostępu do sieci). Ponieważ za młodu uwielbiałam zabawy w metamorfozy samej siebie, zaczęłam kombinować ze zmianą swojego wizerunku, ale taką nieszkodliwą, którą da się szybko odwrócić, no bo jednak nie wypada na co dzień...

Do zabawy natchnęła mnie przede wszystkim jedna z blogerek, która dodała sobie koloru za pomocą... cieni do powiek.
Niewiele myśląc zaopatrzyłam się w "tanim sklepie" w różowe kolorki i wzięłam się do roboty:)

 Wybaczcie część zdjęć słabszej jakości, ale nie zawsze miałam aparat pod ręką, to też telefon dzielnie go zastępował:)
Rachu ciachu i po strachu...
Z tyłu mniej słodko... jak widać opuściłam jedno pasmo:|


 I wersja zakręcona
Parę słitfoci do kompletu...
 W moim przypadku (być może znacząca jest jakość cieni) delikatnie pokolorowały mi się także ciuchy i szyja:)) ale warto było. Po umyciu włosów kolor niestety znikł. Ten "sposób na nudę polecam przede wszystkim blondynkom, bo przy ciemniejszych włosach jednak szanse są nikłe, by włosy dały się "pomazać.

Teraz zastanawiam się tylko jak pokolorować się za tydzień? Fiolet? Zieleń? a może niebieski?:))) Jak Wam się podobają takie krótkotrwałe zabawy?
Dobranoc, albo dzień dobry :))
Różowa eM.