Rzeczywistość pourlopowa jest straszna i niestety nie do ogarnięcia przeze mnie. Rozleniwiłam się niemiłosiernie, co odbija się na mojej niesystematyczności, a to z kolei wywołuje wyrzuty sumienia :(
Ażeby przywrócić dawny tok mojego bycia tutaj, zakończę swoje nadmorskie bujanie w obłokach urlopowymi migawkami:)
Ażeby przywrócić dawny tok mojego bycia tutaj, zakończę swoje nadmorskie bujanie w obłokach urlopowymi migawkami:)
Rozpoczęcie urlopu nie zapowiadało się ciekawie...
Po dopłynięciu do celu i zobaczeniu mojego najulubieńszego widoku humor od razu się poprawił!:)
Oczywiście musiałam pozostawić po sobie ślad...
Obowiązkowo w nadmorskim menu musiała znaleźć się rybka, która nad morzem smakuje wyjątkowo...można ją jeść...,
jeść...,i jeść...,
i jeść...:D
Gdy jednak potrzebna była odmiana do głowy przychodziły różne pomysły..., a jak wiadomo potrzeba matką wynalazku..., bo kto powiedział, że do zrobienia grilla potrzeba grilla:D
Piwo w "jodowanej" atmosferze ma niesamowity smak...
Parę łyków później perspektywa się zmienia...:)
Każdy umilał sobie czas na swój sposób...
Najważniejsze jednak, że razem... ♥
A jak minęły Wasze wakacje? Wypoczęłyście? A może urlop przed Wami? Chętnie poczytam o Waszych przygodach.
Ściskam
eM.





















