Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glambox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glambox. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 października 2012

Przechowalnia dla cieni

Zastanawiałyście się kiedyś jak przetrzymywać wszystkie cienie do powiek razem, w kupie?

Za młodu uwielbiałam kupować pojedyncze sztuki, różnych firm, i do dziś małe pudełeczka przekręcają się w komódce. Jasne, jest to wygodne, gdy makijaż składa się tylko z jednego cienia, bądź też w podróży próbujemy w minimalistyczny sposób zapakować swoją kosmetyczkę.
Odkąd inwestuję już tylko w ingloty stwierdziłam, że wraz z powiększającą się kolekcją będę dobierać nowe paletki.



Jak się okazało moja 20-tka w mgnieniu oka się przepełniła, a ja miałam/mam smaka na nowe kolory i gdzie je trzymać? Miały być razem  i znów je mam rozdzielać?
Ponadto, przy codziennym makijażu ten klocek, a raczej korzystanie z niego było dla mnie niewygodne.
Moja łazienka nie jest niestety pokojem kąpielowym, nie mam miliona półek i "toaletki" (oprócz tej do załatwiania potrzeb:p)
Magnetyczne otwieranie skutecznie przyciągało do siebie niejednokrotnie inglotowe kółka - w taki właśnie sposób zginął jeden z inglotowskich cieni - ten granat - (obok czarnego) - wpadł do niezatkanego zlewu. To ten sam cień, który już miał traumatyczne przeżycie w łazience (tu klik). 

W mej rozterce pomógł mi spontaniczny konkurs na fanpejdżu u jednej z YouTubowych vlogerek. 
Spontanicznie zadała pytanie na facebooku, ja od niechcenia i równie spontanicznie na nie odpowiedziałam i okazało się, że wygrałam:))
Nagrodą był GLAMBOX - dostępny w sklepiku Hani. Jest to metalowe pudełko, z przyjemnym dla oka nadrukiem, w środku wyłożone taśmą magnetyczną, która zapewnia przyciąganie "międzycieniowe":))
Wymiary: ok. 13 x 18 x 1,5 cm- może pomieścić ok. 40 cieni Inglot.
Ja wybrałam sobie wersję Ornament, która prezentuje się następująco:
Tutaj zaś dowód, że dopiero zaczynam go urządzać:)

W planach mam dodanie cieni tych pojedynczych, o których wspominałam na początku notki. Instruktażowy filmik (także Hani), o teleportacji cieni - o tu (klik)

Moja opinia:
Paleta pozwala mi przechowywać w jednym miejscu cienie, których nie używam na co dzień.Świetnie się też sprawdza, przy malowaniu kogoś, gdy mam wgląd w wiele odcieni w jednym pudełeczku. Nie zajmuje wiele miejsca. Cienie nie przemieszczają się z kąta w kąt, nie boje się o to, że, któryś z cieni wpadnie mi do zlewu:)
Uważam, iż produkt ten nie jest jednak rzeczą niezbędną, dla osób, które używają pięciu cieni na krzyż.
Moja paletka bardzo trudno się otwiera (gdyby nie paznokcie miałabym kłopot jak się do niej dostać). Nie sprawdziła się u mnie jako gadżet do codziennego użytkowania.
 
Ocena ogólna: 4/5

*Dodam,że notka ta nie była warunkiem uzyskania tej nagrody:)

Aha, moja codzienna paleta to w tej chwili 10tką inglota, przy jednodniowych wyjazdach, staram się ograniczyć do trójki, choć nie zawsze mi to wychodzi:)

 Na pewno nie zgadniecie, którego cienia używam najczęściej:)))


A jak mieszkają Wasze cienie?
eM.