Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygody blondynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygody blondynki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

A na głowie bardzo jasny blond perłowy z L'Oreal Preference nr 102...

Gdy tylko znajduję farbę, z którą mogę zaprzyjaźnić się na dłużej, usłyszę gdzieś lub przeczytam o jakiejś nowince, lub produkcie, którego jeszcze nie stosowałam.
Tak też było w przypadku tytułowej farby L'Oreal Preference nr 102 - bardzo jasny blond perłowy. 

Jedna z Was napisała w komentarzu, iż farba ta daje fajny truskawkowy blond - jednak, chyba wizja takowego koloru w mojej głowie wyglądała inaczej, niż to, jaki efekt otrzymałam, ale o tym za chwilę. 
Już raz prezentowałam Wam koloryzację lorealowską serią Preference, o tu: KLIK - farby te, pomimo tego, że są droższe wyróżniają się swoją zawartością:
W środku znaleźć można dużą, dobrze regenerującą odżywkę, aplikator, dzięki któremu nakładanie farby nie sprawia kłopotu - widać za co płacimy.
Przejdźmy jednak do rzeczy...Odrost był niemały jak na nieco ponad miesiąc, (poprzednie farbowanie: KLIK) dodatkowo pożółkłe pasma, które tworzą mi się praktycznie po każdej farbie, po upływie miesiąca nie podobają mi się.
Farbę trzymałam na odrostach 30 min. + 5 min. na całej długości włosów - tym samym przedłużyłam czas sugerowany przez producenta, sądząc, że wpłynie to na korzyść koloru, którego oczekiwałam.
Sądziłam, że "truskawkowym blondem" określić można efekt platyny, z lekko różową poświatą - jednak grubo się myliłam...
Gdy zobaczyłam efekt na zdjęciach, (bo w lustrze nie wyglądało to źle) a mój fotograf, a'ka Pomocna Dłoń wykrzyknął "hej Madzia, jesteś ruda" - serce mi zamarło... Jeśli moja Pomocna Dłoń zauważyła różnicę w odcieniach blondu, to znaczy jedno - ka ta stro fa...
Sztuczne światło zrobiło swoje, ale nie tylko - odrost, gdzie farba była najdłużej ewidentnie zrudział, czy raczej ztruskawkowiał, zaś włosy na całej długości przybrały wg mnie ciepłej, perłowej, przyzwoitej tonacji.
Po upływie tygodnia - dwóch intensywny pomarańcz się wypłukał i na dzień dzisiejszy kolor wygląda w miarę przyzwoicie, choć wciąż odrost jest odcinający się od reszty.
Pomimo swych przygód, wątpię, bym zaprzestała kolejnych prób, testów - to silniejsze ode mnie. Zawsze, gdy wydaję mi się, że znalazłam farbę idealną, dzieje się coś, co zmusza mnie do wypróbowania innych... Ktoś kiedyś powiedział, że baby są jakieś inne... i rzeczywiście coś w tym musi być ;)


A koleżanki blondynki jaki odcień obecnie mają na włosach?

Pozdrawiam ciepło.

PODPIS

środa, 11 grudnia 2013

Moje włosowe metamorfozy...

Święta idą, koniec roku się zbliża, zebrało mi się na wspominki... 
Przygotowywanie takiej notki, opatrzonej w zdjęcia z dawnych dekad przywodzi na myśl masę wspomnień i chęć powrotu do dziecięcych/młodzieńczych lat...ale cóż począć? Starość nie radość...młodość nie wieczność...
Tak też mi się na stare lata zebrało na chęć zmian... Aby nie był to post wzruszający, ocierający się o prywatę napiszę o zmianach jakie zaszły na mojej głowie.
Zainteresowanych zapraszam do dalszej części...