Hej, dzisiejszy post będzie recenzyjny, ale nie taki nudny i zwyczajny, tylko z perspektywy dwóch frików kosmetycznych, uwielbiających nowości.
Jakiś czas temu wzięłam udział w rozdaniu organizowanym przez stronę http://polskieblogikosmetyczne.pl oraz firmę Veet. Ku wielkiemu zaskoczeniu zostałam wylosowana do testów wosków w żelu na ciepło tej firmy.
Otrzymałam w przesyłce dwa woski oraz instrukcję obsługi wraz z płytą.
Jeśli chodzi o moją skromną osobę to jestem tradycjonalistką w kwestii depilacji. Raz w życiu poddałam się zabiegom z woskiem i trauma pozostała do dziś. Wrażliwiec ze mnie, no cóż... W związku z tym, do testów zaprosiłam zaprawioną w boju kumpelę.
"Ciepłe woski w żelu
Veet to innowacyjne, przyjemne i łatwe w użyciu woski o działaniu tak
skutecznym jak zabiegi w salonie kosmetycznym.
Woski w Żelu Veet mają piękny zapach, a ich przyjemna
żelowa konsystencja jest delikatna dla skóry i łatwa do spłukania.
Wystarczy podgrzać wosk w kuchence mikrofalowej lub ciepłej wodzie,
nałożyć na skórę cienką warstwę i ją zerwać".
Zdaniem producenta - z produktem Veet można cieszyć się gładką skórą nawet do 28 dni...
Zawartość opakowania
- 250 ml wosku
- 12 pasków wielokrotnego użycia
- 1 szpatułkę ze wskaźnikiem temperatury
- 1 ulotkę z instrukcją użycia
- 39,90 (Rossmann)
- produkt należy podgrzewać w ciepłej wodzie, bądź w mikrofali, uprzednio pozbywając się z opakowania "sreberka";
- czarna kropka na szpatułce informuje Nas, czy wosk ma odpowiednią temperaturę;
- przy pomocy szpatułki, nabieramy niewielką ilość wosku i nakładamy cieniutką, prawie niewidoczną warstwę na skórę;
- produkt aplikujemy na skórę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów (na nogach od kolana w kierunku kostki).
---
Dzięki uprzejmości w/w portalu miałam możliwość zapoznać się z woskiem do skóry normalnej
o zapachu kwiatów lotosu oraz...
o zapachu kwiatów lotosu oraz...
![]() |
| Skład: Hydrolyzed Corn Starch, Glucose, Glycerin, Phenoxyethanol, Parfum, Almond Oil Glycereth-8 Esters, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Aqua |
![]() |
| Skład: Hydrolyzed Corn Starch, Glucose, Glycerin, Phenoxyethanol, Almond Oil Glycereth-8 Esters, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Parfum, Aqua, CI 42090 |

Pokrótce przedstawię Wam Nasze spostrzeżenia, plusy i minusy takiego drogeryjnego zestawu do depilacji - zdaniem laika (wersja różowa) oraz specjalisty (wersja niebieska).
Zdaniem Oli (doświadczonej):
Po pierwsze na pewno dużo łatwiej się nim posługiwać, niż takim zestawie z
allegro. Aplikacja jest prosta. Nakładanie wosku szpatułką nie jest problematyczne. Podczas depilacji odczuwałam zdecydowanie mniejszy ból, niż po moim wcześniejszym zestawie. Nic mnie nie uczuliło, nie miałam żadnej wysypki, alergii, pokrzywki itp., a moja skóra podatna jest na tego typu podrażnienia. Dużym atutem jest bezproblemowe podgrzanie wosku. Zaledwie parędziesiąt
sekund w mikrofali wystarcza, by produkt był gotowy do działania, a przy moim podgrzewaczu było to ok. 30 min.
przy czym musiałam go często podgrzewać, by dobrze się go nakładało.
Odnoszę także wrażenie, iż Veet ma inną konsystencję, niż woski, z którymi miałam wcześniej do czynienia. Jest bardziej
'kisielowaty', dzięki czemu się lepiej i 'cieniej' nakłada. Pierwsze włoski po depilacji zaczęły się pojawiać po ok. 3 tygodniach.
Zdaniem Magdaleny (laik):
Produkt ma ładne, poręczne opakowanie, które może zdobić łazienkę. Veet'a można kupić w każdej drogerii, nie trzeba korzystać z profesjonalnych sklepów dla kosmetyczek. Produkt ma przyjemny, kwiatowy zapach. Depilacja żelowym woskiem nie wymaga zbyt wiele doświadczenia - jako amatorka, udało mi się bezproblemowo i samodzielnie włożyć wosk do mikrofali:), a potem zaaplikować go szpatułką na wybraną część ciała, nałożyć pasek, a potem go "zedrzeć".
| Zużycie przy depilacji rąk |

M:
-proces zajmujący, więcej bałaganu, niż przy tradycyjnym goleniu;
-odczuwalny ból (dla nieprzyzwyczajonych);
-wysoka cena w porównaniu do golarki.
O:
- mała ilość pasków do depilacji - musiałam dołożyć sporo swoich "zestawowych".
Według mnie, czyli amatora produkt ten nie zrobił takiego wrażenia, ażebym przerzuciła się ze zwykłej maszynki na depilację woskiem. Fajnie jednak było spróbować czegoś nowego.
Ocena ogólna: 4/5
A Wy dziewczęta, jaką metodę depilacji preferujecie?
Udanego weekendu.
eM.




