wtorek, 19 sierpnia 2014

Post bez nazwy...

Hej,
dawno mnie tu nie było i jako, że mój blog i samo pisanie od zawsze traktowałam na poważnie wydaję mi się, że należą się Wam słowa wyjaśnienia.
Dalsza część tej notki jest bardzo prywatna, osobista, nie każdego musi interesować (uprzedzam z góry).

Od początku roku pisałam niesystematycznie z uwagi na podjęcie życiowej decyzji - pobieramy się!
Dogrywanie wszystkich szczegółów, formalności, masa załatwiania, a dodatkowo moja fobia spójnego zgrywania najmniejszych szczegółów, dodatków pochłaniały mnie bez końca. Na czym ucierpiał blog.
Na początku maja, gdy wszystko mniej więcej dopięliśmy na przedostatni guzik, doszło do rodzinnej tragedii. Nagle, niespodziewanie odszedł mój Tata, najlepszy przyjaciel, największy fan moich blogowych bazgrołów, człowiek z sercem na dłoni, mój kochany Tatuś...
Życie wywróciło Nam się do góry nogami. Nie chciałabym opisywać jak wielką pustkę i smutek pozostawił po sobie, bo samo napisanie tych kilku słów przychodzi z trudem, wywołując morze łez. Kilkanaście dni później kolejny pogrzeb w Rodzinie odebrał chęci do czegokolwiek. 

Nie chcę wspominać jak długo biłam się z myślami, czy moja otwartość i szczerość wyjdzie mi na dobre. Nie opisałam swojej historii po to, by szukać pocieszenia. Ból, który noszę w sercu jest nie do opisania i nic nie jest w stanie go ukoić. Chciałam przede wszystkim ukazać Wam, jakie scenariusze potrafi napisać życie, jak nieprzewidywalne są niektóre zdarzenia, jak wszystko potrafi się zmienić w ciągu jednej chwili, obrócić o 180 stopni i przewartościować wszystko.

Maciupeńkimi krokami postaram się wrócić do pisania, bo brakuje mi tego bardzo. Pomimo mojej absencji wciąż zaglądacie, przybywacie, komentujecie, za co jestem Wam niezmiernie wdzięczna, bardzo dziękuję.

Do napisania.
PODPIS

36 komentarzy:

  1. Madziu.. dobrze, że jesteś.. Czekałam tu na Ciebie !

    OdpowiedzUsuń
  2. dużo sił dla Ciebie i wracaj do nas, czekamy na Ciebie i czekać będziemy

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, dołączam do dziewczyn - ciągle na Ciebie czekamy :) martwiłam się, sprawdzałam, czy coś nowego napisałaś..ale po ostatniej notce domyśliłam się, że stało się coś złego, nie pytałam..
    ale cieszę się, że się odezwałaś :)
    dużo sił! tulę wirtualnie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Az sie popłakałam,ale wiesz jak to ze mna jest- znasz mnie juz tyle lat i ostatnio jestem sama bardzo wylewna :(
    Tata jest z Wami i jest z ciebie bardzo dumny i wiem,ze dacie z mama rade,czas leczy rany.
    Pamiętaj,ze możesz na mnie liczyć! Ciesze sie,ze wracasz do blogowania,bo jesteś inspiracja dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. nie uważasz, że ten komentarz jest trochę nie na miejscu? Czytałaś co Madzia napisała?

      Usuń
  6. Madziu doskonale wiem co czujesz... Kilkanaście dni temu odszedł mój kuzyn, 35-letni... 2 lata walczył z rakiem i przegrał. Zostawił 7-letnie dziecko i żonę... Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czuła jego matka, która jakieś 4 lata temu pochowała swojego 19-letniego syna. Teraz Bóg zabrał jej drugiego... ja też może nie powinnam tego tu pisać, ale nie radzę sobie z tym.. nie ma sprawiedliwości na tym świecie

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, życie pisze nam czasami trudne scenariusze. Doskonale rozumiem co czujesz. Siły życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, nie zawsze jest tak jakbysmy tego chcieli. Życie ma dla nas jeszcze wiele "niespodzianek". Ale grunt to się nie poddawać! Z czasem wszystko się ułoży. Trzmam za Ciebie kciuki! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami życie daje nam nieźle w kość. Mam nadzieję, że teraz wszystko odwróci się na nowo i życie da Ci wiele radosnych chwil. Dobrze, że znowu jesteś z nami Madziu!!!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. trzeba cieszyć się każdą dawaną nam chwilą, bo nigdy nie wiadomo co wydarzy się za zakrętem losu, dla mnie ten rok też jest ciężki, trudny i zaskakujący (zdecydowanie nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Ale blog jest dla mnie taką właśnie odskocznią :) Trzymaj się Madziu cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Współczuję Ci bardzo!
    Dobrze, że wróciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trafiłam na Twojego bloga niedawno i bardzo go polubiłam.
    Czekam na Twój powrót!
    No i życzę wiele siły. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wracaj szybko! Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż łzy same napłynęły mi do oczu...Kochana, dużo sił dla Ciebie! :) Cieszymy się, że już jesteś <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana nawet nie umiem sobie wyobrazic co czujesz.. Jakbyś chciała pogadać - wal

    OdpowiedzUsuń
  16. Pare minut po przeczytaniu tego nadal mam gęsią skórkę.. współczuje strasznie.. chodź żadne słowa nie są w stanie wypełnić tej pustki po starcie.. trzymaj sie cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety,niczego w życiu nie możemy przewidzieć,a tym bardziej takiego niespodziewanego odejścia kogos bliskiego :( Przykro mi bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymaj się i wracaj do nas. Lubiłam Twoje notki i zaglądałam co jakiś czas z nadzieja, ze znowu się pojawia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi przykro, trzymaj się i bądź silna !!!

    OdpowiedzUsuń
  20. trzymaj sie i nie poddawaj!
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  21. rozumiem Cię. Po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  22. duzo sił i pogody ducha zycze! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana trzymaj się ! Myślę, że wiem co przeżywasz.. Bądź dzielna :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Strasznie mi przykro :( Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  25. Trzymaj się i dużo siły życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  26. the information is very good and very interesting., ... ... I like this blog very creative and nice

    OdpowiedzUsuń
  27. unusually cool blog ..
    I most like to visit this blog

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymaj się dzielnie! Pamiętaj, że my tu na Ciebie czekamy! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, pamiętaj, że nie przejdę wobec niego obojętnie. Jeśli prowadzisz bloga na pewno Cię prędzej czy później odwiedzę.
Jeśli jednak chcesz zostawić tu reklamę, czy inny spam, to wiedz, że nie ujdzie Ci to na sucho! ;)
M.