czwartek, 9 sierpnia 2012

Pod lupą podkład Podkład Clinique Anti-Blemish Solutions

Witojcie:)
Do tej recenzji zbierałam się bardzo długo. Testy, przeprowadzałam na różnych kremach bazowych, z różnymi pudrami, w różnych warunkach pogodowych, tak by wiedzieć o czym Wam piszę.
Podczas tych ok. 4 miesięcy "testów" zużyłam prawie cały produkt i zdążyłam kupić kolejne opakowanie (w ciemniejszym kolorze na lato), co oznacza, że na liście ulubieńców nową pozycję zajmuje właśnie podkład Clinique Anti-Blemish Solutions.

Jak każda kobieta marzyłam o podkładzie idealnym, w marcu wspominałam Wam (TUTAJ) o tym, że zaczęłam wypróbowywać próbki kilku podkładów.
Przytoczę charakterystykę wg producenta:
Jest taki świeży, wygląda tak naturalnie. Niepowodujący podrażnień, beztłuszczowy podkład pomaga zwalczać niedoskonałości i neutralizuje zaczerwienienia. Skuteczne składniki niwelują istniejące zmiany trądzikowe i zapobiegają ich powstawaniu w przyszłości.
Typy skóry: 2 - Mieszana w stronę suchej
3 - Mieszana w stronę tłustej
4 - Tłusta lub bardzo tłusta
Formuła: Płynna
Krycie: Średnie
Właściwości: Maskuje i niweluje zmiany trądzikowe
Pojemność 30 ml
Cena: ok. 130 zł (Douglas)

***
Zdecydowałam się na kolor 03 - fresh neutral. (kolejno dokupiłam w okresie letnim, kiedy jestem opalona - 04 - fresh vanila). Doskonale stapiał się on z kolorem mojej skóry.
Jednorazowy wydatek większej sumy na podkład niemalże idealny to dobra inwestycja dla osób wymagających. Produktu używałam bite 4 miesiące, co daje średnio 30 parę złotych na miesiąc. Czyli taki średniopółkowy podkład drogeryjny.

Biorąc jednak pod uwagę, że nie jest to podkład tani trochę nieciekawie przedstawia się jego wizualna strona. Plastikowa butelka - fakt - łatwiej będzie rozciąć opakowanie, by wydostać resztki, jednak, gustowniej za 100 parę złotych móc cieszyć oko elegantszą buteleczką. To jest jednak kwestia sporna.
Dzióbek (aplikator) jak widać brudzi się niemiłosiernie, no ale chyba wolę to, niżeli zacinająca się pompka, którą trzeba oczyszczać, by wydostać produkt.
Zapach podkładu również może drażnić wyczulone nozdża. Ja wyczuwam zapach lekko alkoholowy (pewnie dzięki niemu buzia Nam się nie świeci)
Działanie:
W kwestii mego skromnego zdania nt. podkładu Clinique uważam, że produkt świetnie sprawdza się dla osób, które nadmiernie "świecą się" w strefie T, a także mają problemy z niedoskonałościami.
Osobiście posiadam cerę mieszaną i podkład doskonale spełnia swoje zadania - matuje (min. 6h, bez poprawek), jednocześnie nie wysusza, działa antybakteryjnie, nie podkreśla suchych skórek, nie zapycha i dodatkowo jest wydajny. Dzięki lekkiej konsystencji nie tworzy się tzw. efekt maski. Skóra okryta tym podkładem wydaje się być sprężysta, świeża i mam wrażenie, że moja buzia jest mi w końcu wdzięczna, że zamiast "ciężkich kamuflaży" wybrałam bardzo dobry produkt, kryjący, matujący, a jednocześnie dający naturalny efekt:)
Minusem bezapelacyjnie jest tutaj cena. Gdyby była ona o połowę niższa sądzę, że produkt miałby więcej zwolenniczek.

Reasumując - jako, że był to mój pierwszy podkład górnopółkowy (powyżej 100 zł) będę go darzyła zapewne sympatią i sentymentem, bo spełnił (i wciąż spełnia) moje wymogi i naprawdę "daje radę" przy praktycznie każdych warunkach pogodowych. Ze względu na cenę, a także na moje "babskie podejście" nie przestaję szukać dalej podkładu najlepszego na świecie, który będzie jakością dorównywać "antiblemiszowi", jednak cena będzie przyzwoitsza.
Ocena ogólna: 9/10

Jakie są Wasze ulubione podkłady? Może znacie coś, czego ja jeszcze nie znam i powinnam spróbować? Lista wypróbowanych podkładów przeze mnie jest baaaaaaaaardzo długa, więc chętnie poczytam, co polecacie Wy dziewczęta?
eM.

39 komentarzy:

  1. Aktualnie używam Catrice Foto Finish w odcieniu 030 ;) jest to zwykły, niedrogi i dobry podkład ;) czasami używam wszystkim znany bourjois healthy mix w odcieniu 53

    jednak marzy się podkład z shiseido ;)

    a co do Clinique to nie miałam i nie używałam, choc kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Catrice Foto Finish - brzmi przyjemnie, obadam :)
      bourjois healthy mix nie sprawdził się u mnie:(

      Usuń
  2. Ja od kilky lat uzywam Mac studio fix, zawsze jak go zdradzalam z innym to zalowalam, kryje swietnie, trzyma sie caly dzien, wiele osob go krytykuje a ja uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o nim wiele dobrego, niesamowicie mnie korci, ale niestety nie mam do niego dostępu. Z resztą wolałabym go najpierw wypróbować przed zakupem pełnowymiarowego opakowania, by sprawdzić czy będzie nadawać się do mojej buzi.

      Usuń
  3. a próbowałaś podładu z safaro?

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam kochana ten podkład i jestem bardzo zadowolona :) Zapach troszkę niefajny, ale to nie jest przecież najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach się na szczęście długo nie utrzymuje, za to fajny efekt na buzi owszem:)) pławda?:P

      Usuń
    2. oj zgadzam się :) szkoda tylko, że jest taki drogi :(

      Usuń
    3. też nad tym ubolewam:((

      Usuń
    4. Ten No scar pachnie ślicznie, a na allegro jest nawet w cenie 25zł :)) Bo w aptekach duużo drożej :) Najważniejsze, że działa ! :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. a który estee laude masz? Wiesz, że to E. Lauder produkuje kosmetyki Clinique?

      Usuń
  6. co do farby to poszukaj jej w zakładach fryzjerskich, w hurtowniach albo w sklepach z profesjonalnymi art.fryzjerskimi i kosmetycznymi - ja właśnie w takim sklepie kupuje tę farbę oraz inne kosmetyki do pielęgnacji włosów ;)

    z tego co pamiętam to paleta prezentuje sporo ilość odcieni, można coś dla siebie wybrać ;) cena hmmm...nie pamiętam ale coś do 30zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, popatrzę co w moim mieście można znaleźć:)) dzięki za rzetelną odpowiedź.

      Usuń
  7. U mnie na szczęście całkiem fajnie spisuje się Affinitone :) Ten jest trochę drogi :(

    Kochana, z okazji lata zostałaś otagowana!
    Mam nadzieję, że odpowiesz na te lekkie, przyjemne pytania! :)

    Buźki, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie affinitone, to lipa. Użyłam parę razy u muszę go wystawić na wymiankę, lub sprzedaż, bo szkoda, by się zmarnował!:(

      Dzięki za oTAGowanie, zaraz spojrzę, bo generalnie to ja nie lubię się w takie zabawy mieszać, ale postaram się zrobić, co w mojej mocy:))

      A p.s. ten puder brązujący Lovely od Ciebie, to normalnie jest moim ulubieńcem wakacyjnym:)))strasznie jestem z niego zadowolona.

      Usuń
  8. fakt, cena spora, ale pewnie sprostałby mojej tłustej cerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sprawdziłby się przy tłustej cerze. Poproś w drogerii o próbki i sprawdź;)) nic Cię to tak naprawdę nie kosztuje.

      Usuń
  9. przy mojej mieszanej cerze sprawdza się znakomicie, choć dla mnie minusem jest to, że ciemnieje na skórze. równie dobrze sprawdził się u mnie Estee Lauder Double Wear Light, chociaż krycie mniejsze niż w przypadku Anti-Blemisha, a cena też zbyt przyjemna dla portfela nie jest. z niskopółkowców bardzo lubię Skin Balance od Pierre Rene, bardzo dobry efekt za niską cenę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę, a gdzie dostać teraz pierre rene? d.w. light się u mnie nie sprawdził:(

      Usuń
    2. a masz u siebie Aster lub Jaśmin? w niektórych Naturach też mają szafy Pierre Rene, choć częściej można je znaleźć w tych mniejszych, osiedlowych drogeriach. :)

      Usuń
    3. raczej nie, nic mi o tym nie wiadomo, zaraz zapytam wujka Google'a:)

      Usuń
  10. Jak dobrze, że ja aktualnie mam podkłady z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze, cena spora :-/ Na szczęście ja mam normalną cerę więc większość tańszych podkładów mi pasuje :) A latem to nawet wcale nie używam :P
    Pozdrowionka !

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio przestałam używać podkladow;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani podkładów, ani farb do włosów? Olek, zaczynam się o Ciebie martwić.

      Usuń
  13. great that! would you like to follow each other?

    http://preciouslovestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie numerem jeden jest Revlon Colorstay głównie ze względu na krycie, którego aktualnie niestety mocno potrzebuję. Według mnie nałożony w odpowiedniej ilości nie jest za ciężki :)

    Podkładu Clinique nie znam, ale zaciekawił mnie, więc muszę o nim jeszcze poczytać i może wyproszę próbkę w Sephorze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie colorstay to lipa. Właśnie tak zachęcona pozytywnymi opiniami kupiłam go, a teraz leży sam, samotny, bezużyteczny:(

      Usuń
  15. U mnie nie sprawdził się w ogóle..

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zakochana jestem obecnie w podkladzie YSL teint radiance -lekki,naturalny ,niewyczuwalny na twarzy,jak na razie na mojej mieszanej cerze spisuje sie bardzo dobrze:) cena niestety wysoka 199zl ,ale podklad potrafi mi starczyc na 7,8 miesiecy ,wiec nie wychodzi tak drogo.Cenie tez bardzo jasny kolor tego podkladu (nr 1) idealny dla mnie,a mam problem i to ogromny z kolorami ( moja cera jest porcelanowa) i CLinique to nawet nie mam co probowac testowac,najnasniejsze kolory za ciemne :/ Wyprobowalam juz mase podkladow od najnizszej polki ,do gornej i na razie YSL to moj hit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie miałam styczności z podkładami YSL i chyba nie chcę mieć ze względu na ceną (niepotrzebnie mnie tu kusisz pozytywnymi opiniami:D) - chciałabym, by mi się nie spodobał droższy podkład od Clinique:P z drugiej zaś strony kalkulując Twój wydatek na okres, na jaki Ci wystarcza, to jest to taka sama sytuacja jak u mnie.:)))

      Usuń
  17. Uwielbiam ten podkład, to do tej pory najlepszy jaki używałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, pamiętaj, że nie przejdę wobec niego obojętnie. Jeśli prowadzisz bloga na pewno Cię prędzej czy później odwiedzę.
Jeśli jednak chcesz zostawić tu reklamę, czy inny spam, to wiedz, że nie ujdzie Ci to na sucho! ;)
M.