Po 9 dniach laby, dzisiejszy poniedziałek był miażdżący. Chyba nie tylko mnie rozpieściło błogie lenistwo i pogoda niczym w Chorwacji.
W tym roku wyjątkowo postanowiliśmy dać szansę Naszemu województwu łódzkiemu, a nie nadmorskim kurortom i o dziwo nie zawiedliśmy się.
Odwiedziliśmy:
![]() |
Kamieńsk |
![]() |
Zalew Sulejowski |
![]() |
Jeziorsko |
Prawie jak nad morzem - zaliczyliśmy także rybkę w miejscowości Wylazłów, niedaleko Jeziorska:)
![]() |
Zgniłe Błoto |
![]() |
Stryków |
Zapomniałam zrobić zdjęcia w Arturówku, gdzie najmniej mi się podobało. Masa ludzi, człowiek, przy człowieku, hałas, i nic ciekawego, w porównaniu do wcześniejszych widoków.
Uwieńczeniem wycieczek był pierwszy smakowity grill działkowy i relax :)
![]() |
działeczka :) |
Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy i brutalna rzeczywistość i 14 stopni na termometrze, wraz z upiornym deszczem przypomniało mi o ogarnięciu się.
Pocieszam się jedynie, że za równy miesiąc kolejny "mini długi" weekendzik przed Nami.
Oby tylko pogoda dopisała.
xoxo.
eM.
Kochana, cudowne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńMi też nie chce się wierzyć, że jeszcze wczoraj pogoda była całkiem inna...
Buziaki, Magda
pogoda płata nam figle. już mnie przeraża aura na nadchodzący weekend:((
OdpowiedzUsuń