Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aussie wersja usa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aussie wersja usa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lipca 2013

3 minutowy cud Aussie z UK/PL czy USA?

Hej, dziś moje wypociny tyczyć się będą kultowej odżywki do włosów australijskiej amerykańskiej marki Aussie, która od niedawna dostępna jest także stacjonarnie w Polsce.
3 - minutowy cud do włosów, to nie moje hasło promujące ten kosmetyk, a nazwa, mówiąca o tym, że już po 3 minutach (wiem, wiem, odkrywcze) włosy będą piękne, lśniące i gładkie.
Skład (dla dociekliwych) nie jest już tak cudny, jednak produkt musi mieć w sobie to coś, skoro głośno o nim nie od dziś.
Osobiście, używam odżywki Aussie od kilku lat, ale... pojawił się pewien szkopuł i to o nim będzie ten miniesej:)
***
W sieci, w kosmetycznej sferze You Tube prym wiodła fioletowa wersja tytułowego kosmetyku.

Znalazłam ją na jednym z portali aukcyjnych za sumę nie większą niż 30 zł z przesyłką. To, co charakteryzowało tę odżywkę, to nietypowa tuba i niesamowity zapach, który uwiódł mój narząd węchowy ;) zapach kokosa, wakacji, nuta egzotyczna, trochę jak kosmetyki do opalania w solarium. Przepadłam...no i oczywista działanie - szybki prysznic, a włosy w kilka minut rzeczywiście były gładkie, miłe w dotyku i pięknie pachniały.
Gdy kosmetyk zaczął sięgać dna okazało się, iż w jednej z angielskich drogerii zaczęła się promocja marki Aussie - 3 za 2 - czyli w cenie dwóch kosmetyków możemy wybrać sobie trzy - ceny nie są na tę okazję zawyżane, a promocje pojawiają się bardzo często - to się nazywa chwyt marketingowy, co?
Dzięki uprzejmości kumpeli zamówiłam sobie szampon, odżywkę w spray'u bez spłukiwania oraz mój ukochany 3-minutowy cud. 
Z lewej strony produkt z UK, z prawej z USA.
Nie zdajecie sobie sprawy jakież było moje zdziwienie, gdy obwąchawszy sprawę odżywka z Anglii nie zapachniała jak wspomnienie tamtego lata, a... jak stara guma balonowa Donald:/

po lewej produkt używany, a po prawej zużyty - pusta butla
To jednak, nie było jedyne rozczarowanie - opakowania, na pozór identyczne, jednak angielska wersja po kilkutygodniowym mieszkaniu w łazience i normalnym użytkowaniu straciła wszystkie swoje napisy - całą etykietę:/
W kwestii konsystencji i działania - jak widać powyżej biała wersja jest bardzo gęsta, zbita. Fioletową zaś określiłabym jako bardziej lejącą. 
Działanie białej odżywki było w porządku - jednak jako węchowiec przyznaję, że zapach był dla mnie drażniący, więc skłamałabym pisząc, że używało mi się jej z przyjemnością.
Aussie USA - obecnie używam 4 opakowanie - jestem bardzo oszczędna.
Aussie UK/PL - 1 szt. - nie sądzę, bym sięgnęła po kolejne:/

Kategorie
UK/PL
Ocena
USA
Pojemność
250 ml
1/0
236 ml
Opakowanie (kształt, wygoda, jakość)

-

0/1

+
Zapach
-
0/1
+
Cena
.
0,5/0,5
.
Dostępność
+
1/0,5
.
Ocena ogólna

2,5/3

  *kropka oznacza wypośrodkowanie, za co doliczam pół punktu.

Podsumowując, jeśli szukasz szybkodziałającej odżywki do włosów, lubisz zagraniczne kosmetyki i chcesz spróbować czegoś nowego polecam spróbować, którejś wersji (w zależności od upodobań zapachowych). Cena umiarkowana, nie jest to może najtańszy produkt, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić.
Zaznaczę także, iż wersja z Wielkiej Brytanii nie różni się niczym od wersji, która wyszła w Polsce. Mimo, iż na etykiecie mojej odżywki widnieje napis o tym, iż jest to wersja limitowana - to każda z obwąchanych przeze mnie odżywek A. w Rossmannie również pachniała starą gumą do żucia:(

Znacie, którąś z wersji Aussie? Chętnie poznam Waszą opinię?
Udanego weekendu!
PODPIS